Mimo wakacji i światowej recesji Fiat Auto Poland (FAP) produkuje samochody na pełnych obrotach. Tyska fabryka nadal korzysta z boomu na małe samochody wywołanego przez systemy dopłat do zakupu nowych aut, wprowadzone przez rządy kilkunastu europejskich krajów. W lipcu z Tychów wyjechało 56,2 tys. aut osobowych i dostawczych. To o 7,5 tys. więcej niż przed rokiem kiedy światowa gospodarka była rozpalona do czerwoności i nikt nie przypuszczał, że świat pogrąży się w kryzysie. Łącznie od stycznia do lipca włoska fabryka wyprodukowała 355,3 tys. aut, wobec 299,1 tys. przed rokiem.
- Kiedyś takim wynikiem kończyliśmy cały rok - nie kryje zadowolenia Zdzisław Arlet, dyrektor tyskiej fabryki.
Gwiazdą pozostaje Fiat Panda (184,8 tys. sztuk od początku roku) produkowany w Tychach niezmiennie od 2003 r. Spory wkład w dobre wyniki sprzedaży ma też wytwarzany tu od ubiegłego roku, we współpracy z Amerykanami, Ford Ka (63,2 tys. sztuk od początku roku). Łącznie w tym roku FAP chce wyprodukować nawet 600 tys. fiatów i fordów. By sprostać zadaniu firma przyjmie do pracy 400 osób.

Więcej we wtorkowym Pulsie Biznesu.