W fabryce Fiat Powertrain Technologies w Bielsku-Białej ruszyła wczoraj seryjna produkcja nowego silnika benzynowego TwinAir. Inwestycja kosztowała około 300 mln EUR, przy znaczącym — jak twierdzi Fiat — wkładzie polskiego rządu, który udzielił koncernowi ulg podatkowych i przyznał fundusze z UE. Ile konkretnie, Fiat nie ujawnił.
— W fabryce będzie produkowanych 450 tys. nowych silników rocznie. Nadal będzie też wytwarzany dotychczasowy model diesla Multijet. Wraz z nim łączna produkcja fabryki wyniesie 1,2 mln silników —mówi Alfredo Altavilla, prezes Fiat Powertrain Technologies.
Silnik TwinAir początkowo będzie montowany w wersji turbo 85 KM w samochodzie Fiat 500 produkowanym w Tychach. Ma obniżyć emisję CO2 do 95 g/km. Fiata przekonuje, że nowy silnik będzie emitował najmniej dwutlenku spośród samochodów wyposażonych w silniki benzynowe.
Zdaniem ekspertów, to ważna inwestycja.
— To dopiero druga po Toyocie fabryka silników benzynowych w Polsce. Co ważniejsze, silniki będą trafiały do aut produkowanych w Tychach. Wpłynie to na zwiększenie eksportu — mówi Rafał Orłowski, analityk Automotivesuppliers.pl.
Enrico Pavoni, prezes Fiat Auto Poland, zapewnia, że mimo planu przeniesienia produkcji nowej pandy do Włoch, jest spokojny o los Tych.
— W miejsce pandy, zgodnie z zapowiedziami centrali firmy, wdrożymy produkcję lancii Ypsilon. Wraz z Fordem Ka powinniśmy produkować 470-500 tys. sztuk samochodów rocznie — mówi Enrico Pavoni.
To jednak 100 tys. aut mniej niż w rekordowym dla Fiata w Polsce 2009 r.
— Tak, ale to był wyjątkowy rok, pracowaliśmy ponad normę. Bardziej niż obniżenia poziomu produkcji przez nasz włoski zarząd obawiam się ewentualnych turbulencji w światowej gospodarce, co mogłoby wpłynąć na obniżenie produkcji. Liczę jednak, że kryzys nie wróci — dodaje Enrico Pavoni.
