Polski antywirus lada tydzień trafi do sprzedaży. Jego twórcy liczą na 20 tysięcy sprzedanych licencji jeszcze w tym roku.
Dwaj wspólnicy — Mateusz Sell, syn twórcy legendarnego Mks Vira, i Piotr Nowak, właściciel Nazwa.pl, wicelidera hostingu w Polsce — ruszają z marketingową ofensywą. Projekt, nad którym pracują od kilkunastu miesięcy, czyli antywirus z globalnymi aspiracjami, za dwa tygodnie trafi do sprzedaży. Wspólnicy podnieśli kapitał zakładowy spółki FileMedic o kolejne 2 mln zł. Pieniądze mają pomóc zdobyć pierwszych kilku dużych, głównie korporacyjnych klientów.
Beta kusi
Na celowniku są już pierwsi potencjalni kontrahenci.
— Duży bank potrzebuje licencji na kilka tysięcy stanowisk. Nie rezygnujemy przy tym z klientów indywidualnych. Recenzje wersji beta programu są bardzo pozytywne. Plan minimum to sprzedaż licencji w tempie kilku tysięcy miesięcznie pod koniec tego roku — przekonuje Mateusz Sell.
Pod koniec 2012 r. FileMedic ma mieć więc nawet 20-30 tysięcy sprzedanych licencji, co będzie oznaczać przychody na poziomie kilkuset tysięcy złotych. — Już zgłaszają się klienci, którzy po zapoznaniu się z wersją beta chcą kupić pełne zabezpieczenie przed wirusami — zaznacza Mateusz Sell.
Co ma być kluczem do sukcesu? Marketing, który pochłonie co najmniej kilkaset tysięcy złotych przez pierwsze miesiące, i cena. Według informacji „Pulsu Biznesu”, licencja będzie kosztowała znacznie poniżej 100 zł za stację roboczą w firmie.
— Jesteśmy młodą firmą, wchodzimy na rynek, nie zamierzamy więc udawać, że nie zależy nam, by pokazać swój produkt szerszej publiczności. Nawet kosztem marży — tak strategię cenową podsumowuje Mateusz Sell.
Komórki jesienią
Obecnie w FileMedic na pełnych obrotach pracuje ponad 30 specjalistów. Spółka zapewnia, że to nie koniec, bo akurat na pustą kasę nie narzeka.
Głównym inwestorem w nowym polskim antywirusie jest Piotr Nowak, któremu Nazwa. pl rok w rok przynosi przynajmniej kilkanaście milionów złotych zysków. Przedsiębiorca chce wpasować antywirus we własną biznesową układankę.
— Firma FileMedic osiągnie rentowność w 2013 r. Jednak patrząc na nią jako część większego biznesu, można powiedzieć, że jej działania przyczynią się do osiągnięcia dodatniego wyniku finansowego już w tym roku — mówi nieco tajemniczo Piotr Nowak, prezes spółki.
Do dziś FileMedic pochłonął kilka milionów złotych. Eksperci przekonują, że kolejne kilka będzie potrzebne, jeśli spółka ma ambicje wykraczające poza polski rynek, wart 200 mln zł. Na globalnym rynku, wycenianym na 20 mld USD rocznie, przyda się partner z siłą przebicia.
— Szukam partnerów nie finansowych, ale takich, którzy mają do zaoferowania wartość dodaną pozwalającą na osiągnięcie przewagi konkurencyjnej — zaznacza więc Piotr Nowak.
Spółka do września wypuści kilka wersji programu antywirusowego. Po użytkownikach komputerów PC przyjdzie czas na właścicieli maców i posiadaczy smartfonów napędzanych Androidem.
— Zapotrzebowanie na tego typu aplikacje będzie stale rosło — uważa prezes FileMedic.