Filmy na rafie fiskusa

Albert Stawiszyński
19-03-2007, 08:16

Zagraniczni filmowcy omijają Polskę szerokim łukiem. 150 mln USD rocznie tracimy z powodu złych przepisów. Urzędnicy chcą się z nimi rozprawić.

Wielkie filmowe pieniądze uciekają nam sprzed nosa. Amerykanie ulokowali w Czechach główną siedzibę spółki, która zajmuje się produkcją drugiej części „Opowieści z Narnii”. Budżet filmu wynosi — według szacunków — około 200 mln USD.

— Połowa tej kwoty zostanie wydatkowana w Europie, duża część w Czechach. W Polsce będzie kręcona jedynie niewielka część ekranizacji. Głównym powodem są trudności ze zwrotem podatku VAT w Polsce — mówi Marianna Rowińska z Ozumi Films, firmy zajmującej się współpracą z producentami filmu.

Skok przez płot

I to jest powód, dla którego nie mamy szans stać się Holly- wood naszego regionu. Produkcja filmowa jest obłożona u nas jedną z najwyższych na świecie stawek podatku od towarów i usług (VAT), czyli 22 proc. Zagraniczni producenci filmowi zamiast wybierać nasz kraj na miejsce realizacji swoich dzieł, wolą Czechy czy Łotwę. Z tym fantem zamierza walczyć Polski Instytut Sztuki Filmowej (PISF).

— Zwróciliśmy się z pismem do Jarosława Sellina, wiceministra kultury, z prośbą o zorganizowanie spotkania z wiceministrem finansów odpowiedzialnym za podatki pośrednie oraz wiceministrem gospodarki odpowiedzialnym za inwestycje zagraniczne — wyjaśnia Agnieszka Odorowicz, dyrektor PISF, zajmującego się m.in. finansowaniem filmów.

Co chce zyskać PISF? Przede wszystkim ułatwienia w zwrocie VAT dla zagranicznych producentów filmowych.

— W przypadku wewnątrzwspólnotowego nabycia jest to sprawa zmiany rozporządzenia ministra finansów. Dzięki lepszej regulacji Polska mogłaby zyskać co najmniej 150 mln USD rocznie z filmów, które byłyby w Polsce reali- zowane — wyjaśnia szefowa instytutu.

W ubiegłym roku zagraniczni producenci filmowi odzyskali niespełna 0,4 mln zł VAT, a barier do pokonania jest przy tym kilka.

— O zwrot VAT w Polsce mogą się ubiegać zagraniczni producenci filmowi mający siedzibę w kraju Unii Europejskiej lub w kraju trzecim na zasadzie wzajemności. W odniesieniu do podmiotów ze Stanów Zjednoczonych nie ma porozumienia, co oznacza, że nie są one uprawnione do otrzymania zwrotu podatku — wynika z opinii prawnej przygotowanej przez prof. Witolda Modzelewskiego z Instytutu Studiów Podatkowych.

Uczmy się od Czechów

Inny minus jest taki, że u nas zbyt długo trwa procedura odzyskiwania VAT.

— Zagraniczny producent filmowy na zwrot podatku w Polsce musi czekać miesiące i nie jest pewien, czy taki zwrot w ogóle uzyska. W Czechach wszystko dzieje się w niespełna miesiąc wraz z przelewem na konto bankowe producenta. Takie rzeczy przemawiają do inwestorów — mówi Marianna Rowińska.

Dlatego PISF proponuje, aby termin rozpatrywania i realizacji zwrotu VAT wynosił trzy miesiące, a w szczególnych przypadkach nie więcej niż sześć miesięcy.

PISF uważa, że — wzorem innych państw — powinny zostać wskazane konkretnie koszty, od których podatek VAT byłby zwracany w ramach produkcji filmowej. Taką listę mają Czechy. Jest ona umieszczona na stronie internetowej tamtejszego instytutu filmowego i każdy może z niej szybko skorzystać.

Okiem producenta

Tomasz Kurzewski, prezes ATM Grupa

My też skorzystamy

Nasze przepisy podatkowe skutecznie odstraszają biznesmenów z innych krajów od inwestowania w polską kinematografię. Dlatego potrzebna jest szybka zmiana regulacji dotyczących podatku VAT. Dotyczy to zarówno uproszczenia procedur, jak i wprowadzenia ulg. Na tym z pewnością skorzystałyby polskie wytwórnie, producenci czy reżyserzy. Polska ma spory potencjał nie tylko w postaci wykształconej kadry, ale całkiem dobrze wypadamy pod względem technologicznym. Wielu przedsiębiorców z branży dysponuje nowoczesnym sprzętem. Ponadto produkcja filmowa i telewizyjna nadal jest u nas tańsza niż na zachodzie Europy.

Albert Stawiszyński, a. stawiszynski@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Filmy na rafie fiskusa