Już 30 proc. przychodów grupy Animex pochodzi ze sprzedaży na eksport.
To dopiero początek. Firma inwestuje i czeka na wejście do Unii.
— W 2003 r. Animex sprzedał za granicą 60 tys. ton mięsa i wędlin o wartości 150 mln dolarów —informuje Morten Markus Jensen, prezes Animexu.
W tym czasie firma odnotowała duży wzrost sprzedaży na rynku szwedzkim (40 proc.), amerykańskim (40 proc.) i duńskim (33 proc.). Umocniła się też sprzedaż na rynkach niemieckim, brytyjskim i hiszpańskim, które są największymi ich odbiorcami. Przetwory Animexu wracają też na rynek rosyjski, który zdominowało mięso importowane z Brazylii.
Zdążyć przed Unią
Animex bardzo liczy na sprzedaż do Unii Europejskiej, ale w porównaniu z tamtejszymi konkurentami jest niedużą firmą. Żeby dobrze przygotować się do unijnej konkurencji Animex inwestuje w swoje zakłady (6 mln w roku 2002, ponad 6 mln w 2003).
— Unia będzie dotować eksport polskiego mięsa na rynki pozaeuropejskie — podkreśla Jensen. Widzi w tym szansę zwiększenia eksportu do Rosji, a także na bardziej egzotyczne rynki, takie jak Korea czy Japonia.
Nowe rynki
Szefowie Animexu wierzą też w perspektywy rozwoju eksportu na rynkach krajów nadbałtyckich, a także Rumunii, Czech i Węgier. Firma już współpracuje z partnerami handlowymi z tych krajów. W przyszłym roku zamierza wprowadzić swoją najlepszą markę (Krakus) do Kanady. Jensen zapowiedział też plany ekspansji w Stanach Zjednoczonych — z wykorzystaniem sieci sprzedaży amerykańskiego właściciela, koncernu Smithfield Foods.
W 2002 r. grupa Animex osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie 300 mln USD oraz 630 tys. zysku netto. Wyniki za 2003 rok mają być jeszcze lepsze.
Grupa Animex to jeden z czołowych, obok Sokołowa, producentów mięsa i przetworów mięsnych w Polsce (obie firmy mają 6-proc. udział w polskim rynku).