Kto za komunizmu słyszał o takich dodatkach do pensji jak telefon komórkowy lub karnet do siłowni. Szczęściarze dostawali tonę węgla rocznie, pudełko herbaty albo trzy rolki papieru toaletowego na kwartał. Dziś oprócz standardu: służbowego samochodu czy laptopa niektóre firmy proponują swoim ludziom także bardziej oryginalne benefity.
W Polsce nie najlepiej działa służba zdrowia, dlatego najbardziej pożądany jest abonament do prywatnej przychodni. Unilever na tym jednak nie poprzestaje. Pracownicy firmy mają do wyboru dwie firmy medyczne. A w kantynie czekają na nich posiłki po niższej cenie. Na dodatek z szefem kuchni współpracuje dietetyk, który dba, żeby dania były zdrowe i smaczne. Niedawno zaś załoga dostała karty dostępu do ponad 1500 obiektów sportowych i karty rabatowe na usługi z zakresu rekreacji, zdrowia, urody i rozrywki.
ArcelorMittal Poland ma wśród benefitów m.in. kilkudniowe turnusy zdrowotne i inne formy rehabilitacji zdrowotnej dla zatrudnionych w szczególnie uciążliwych warunkach. Z kolei w kompleksie biurowo-fabrycznym Marsa w Sochaczewie centrum medyczne jest na miejscu. Można tu skorzystać nie tylko z konsultacji lekarza, ale również z usług masażysty. Firma ma program Mars Welness, który zapewnia m.in. dostęp do zajęć sportowych, warsztaty np. zakresu "zarządzania energią życiową, warsztaty dla ojców, możliwość indywidualnych spotkań z dietetykiem.
Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu