Firma z Izraela buduje bank energii

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2012-10-23 00:00

Bateria, która przechowa prąd z przydomowego solara i kupi go, gdy jest najtańszy, będzie powstawać w Gdańsku.

Przez siedem lat pracowali nad technologią. Na początku tego roku pokazali światu swoje produkty: inteligentną baterię, która komunikuje się z siecią energetyczną, oraz akumulator do samochodów elektrycznych. To izraelska firma Nation-E. Właśnie ogłosiła, że siedzibę na Europę otwiera w Gdańsku.

— Na początek chcemy zatrudnić w Trójmieście 15 osób — mówi Andreas Stamatiou, dyrektor finansowy Nation-E.

Trochę ich jest

Choć izraelskie inwestycje na koniec 2010 r. wyniosły 90 mln EUR, zaangażowanie firm z tego kraju szacuje się na 2-5 mld USD. Większość inwestorów izraelskich lokuje kapitał przez firmy z siedzibą w innym kraju. W Polsce są już: firma transportowa Egged, sieć aptek SuperPharm, koncern chemiczny Makhteshim-Agan (Zakłady Rokita Agro), Teva (Polfa Kutno), BST, Maabarot, Solbit, Yona Group, Karen GAP, ECI Telecom-Tadi Pol, Tadiran, Elite, Eden — Dar Natury, Multilock, Cinema City, GTC, Plaza Centers i Ronson.

Po unijnej linii

Nation-E szacuje, że przeciętna rodzina z Niemiec może dzięki jej „bankowi energii” płacić o 18-20 proc. niższe rachunki za prąd. Jeśli ma własne źródło — jeszcze więcej.

— Firma opracowała akumulator, który magazynuje energięi nią zarządza — nowatorskie jest to, że komunikuje się z siecią energetyczną, kupuje prąd, gdy jest najtańszy. To podejście do energetyki, które stanie się powszechne pewnie dopiero za 10 lat, ale już genialnie wpisuje się w unijną politykę — twierdzi Anna Kamińska z Invest in Pomerania — agencji, która ściąga inwestorów do Trójmiasta. Europa ma plan zawarty w liczbach 20-20-20, co oznacza redukcję emisji gazów cieplarnianych do 2020 r. o 20 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 r., 20-procentowy wzrost udziału energii odnawialnejoraz 20-procentową redukcję zużycia energii.

Dobrze rokują

Izraelska firma czeka na dyrektywę o „prosumencie”, która pozwoli na sprzedaż wytworzonej prywatnie energii i jej nadwyżek bez zbędnych formalności. Ta dyrektywa spodziewana jest najwcześniej w 2014 r., później pojawi się w prawodawstwie poszczególnych krajów.

— Obecnie nasza branża znajduje się w fazie pilotażowej — przyznaje Andreas Stamatiou. Perspektywy są jednak świetne.

— W smart gridzie akumulatory muszą istnieć. Dotychczas elektrownie wytwarzały tyle energii, ile było potrzeba. Ale pojawiło się nowe zjawisko — rozproszone mikroźródła bazujące na energii odnawialnej. Tę energię trzeba przechowywać. Pamiętajmy, że problemem nie jest zużycie prądu, lecz zużycie prądu w szczycie. Wszystkie urządzenia, które pomogą spłaszczyć krzywą zużycia, są bardzo pożądane — ocenia Elżbieta Starakiewicz, lider sektora energetycznego w IBM Polska.

Polska myśl

Nation-E zamierza rozpocząć działalność w Gdańsku do końca roku. Będzie to trzeci zagraniczny oddział Nation-E, który ma już firmy w USA i Szwajcarii. Polska wygrała m.in. z Niemcami i Francją.

— Wiele czynników wpłynęło na to, że wybraliśmy Polskę, m.in.: stabilne finansowo, społecznie i prawnie otoczenie biznesu, aktywne członkostwo Polski w Unii Europejskiej, a także centralne położenie geograficzne. Trójmiasto doceniliśmy za szeroki dostęp do wykwalifikowanych kadr informatycznych, z silnym zapleczem w postaci centrum akademickiego Politechniki Gdańskiej — mówi Andreas Stamatiou.

Dziś urządzenia firmy powstają m.in. w Japonii. Czy jest szansa na fabrykę w Polsce?

— Przy wyborze Gdańska liczyła się logistyka. Teraz skupiliśmy się na centrum R&D.Oczywiście bardzo byśmy sobie życzyli, żeby firma ulokowała tu także produkcję, ale to bardzo odległa perspektywa — mówi Anna Kamińska.