Firmy boją się komputera

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2016-06-09 22:00

Polscy przedsiębiorcy jeszcze nie obawiają się hakerów. Zaczęli jednak dostrzegać zagrożenie dla biznesu 
w obszarze IT.

Polski biznes otworzył oczy i zaczyna dostrzegać, że informatyka i nowe technologie mogą być źródłem poważnych problemów — taki wniosek płynie z raportu globalnej firmy brokerskiej Aon. Od wielu lat bada ona obawy przedsiębiorców w różnych krajach. W tym roku po raz pierwszy w historii w gronie największych zagrożeń dla polskiego biznesu umieściła ryzyko związane z IT. Ankietowani przez nią rodzimi przedsiębiorcy oceniają, że awaria używanych przez nich systemów informatycznych może mieć dla ich biznesu tak samo niszczycielskie skutki jak opóźnienia w płatnościach czy znaczące wahania kursów walut.

Koszt nowoczesności
Barbara Timofiejuk, dyrektor w Aon Polska, wyjaśnia, że jest to efekt postępującej cyfryzacji polskich firm, których codzienna działalność jest w coraz większym stopniu uzależniona od systemów IT.

Bloomberg

— Polscy przedsiębiorcy najczęściej obawiają się tego, z czym mają do czynienia na co dzień. Dynamiczny rozwój i wzrost znaczenia technologii IT sprawia, że coraz mniej firm pozostaje nieskomputeryzowanych, ale jednocześnie coraz więcej doświadcza problemów ze stosowanymi systemami — mówi Barbara Timofiejuk.

Zwraca uwagę, że w ujęciu globalnym przedsiębiorcy bardziej od awarii systemów IT obawiają się skutków ataków hakerskich. Tymczasem polskie firmy nadal bagatelizują cyberprzestępczość, oceniając, że jest to ryzyko „zbyt nowoczesne” i „za bardzo niszowe”, by mogło ich dotyczyć. Niesłusznie, bo e-przestępcy działają także w Polsce. Mogą o tym zaświadczyć rodzime instytucje finansowe, które toczą z nimi regularną wojnę. Od czasu do czasu cyberprzestępcy uderzają także szerzej. W kwietniu opisywaliśmy, jak wiele średniej wielkości firm padło ofiarą ataków metodą „na prezesa”.


Rafał Jaczyński, dyrektor w zespole Cyber Security PwC, podkreśla, że skutki ataków hakerskich nie muszą ograniczać się do wyłączenia systemu IT. Równie poważne konsekwencje dla działalności firmy mogą mieć utrata reputacji związana z wyciekiem danych klientów czy zniszczenie mienia firmy na skutek przejęcia systemów automatyki przemysłowej. Uwzględnić warto jeszcze kradzież własności intelektualnej.

Polisy z przyszłością
Raport Aon to dobry prognostyk dla działających w Polsce ubezpieczycieli, którzy od kilku kwartałów starają się sprzedawać cyberpolisy, chroniące przed skutkami ataków hakerskich. Ten rodzaj ochrony bije rekordy popularności w USA i Europie Zachodniej. Polskie firmy nie chcą jej jednak kupować, bo — jak podkreśla Rafał Dolata z sopockiej Ergo Hestii — sądzą, że cyber-
zagrożenia ich nie dotyczą.

Rafał Dolata podkreśla, że dlatego ubezpieczyciel koncentruje się na promocji produktu i uświadamianiu ryzyka. Według niego, sprzedaż cyberubezpieczeń powinna w Polsce ruszyć od przyszłego roku. Szacuje, że do tej pory nad Wisłą zostało sprzedanych ok. 20 takich polis.


Ryzyko związane z atakami hakerskimi to niejedyna różnica w postrzeganiu biznesowych zagrożeń między polskimi a zagranicznymi przedsiębiorcami. W globalnym raporcie Aon wysokie pozycje zajęły obawy związane z odejściem pracowników do konkurencji i niską innowacyjnością. Polskie firmy nie postrzegają tych kwestii jako zagrożeń.
— Problem wysokiej mobilności wśród wykwalifikowanej kadry narasta w Polsce, ale osiągnięcie poziomu krytycznego jest wciąż odległe. Podobnie jest z innowacyjnością. Nadal nie jest to w Polsce element biznesu, który przedsiębiorcy uznają za ważny dla funkcjonowania firmy — mówi Barbara Timofiejuk.