Firmy branży IT konsolidują się...

Mariusz Zielke
opublikowano: 2001-01-02 00:00

Firmy branży IT konsolidują się...

...a właściciele spółek dzielą się władzą z menedżerami

Internetowa gorączka, jaka zapanowała na początku 1999 roku, przyćmiła nieco wydarzenia, które mogą mieć na całą branżę IT istotniejszy wpływ. Do tych bez wątpienia należą pierwsze próby konsolidacji rynku oraz zmiany w zarządzaniu.

Wiadomość o sprzedaży 33-proc. akcji Optimusa przez Romana Kluskę była jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń 2000 r. Część analityków orzekła, że ten krok zapoczątkował rozpad jednej z największych polskich spółek informatycznych. Wraz z nim kończy się w Polsce era dystrybucji, a zaczyna czas usług i Internetu. Nieprzypadkowo za największą wartość targanego ciągłymi zmianami kolosa uznano portal internetowy Onet — najpopularniejszy serwis krajowy. Choć wciąż przynosi straty, ma perspektywy, których produkcja i sprzedaż komputerów — w obliczu wzrastającej konkurencji i spadających marż — nie miała.

Jednocześnie konkurenci Optimusa na rynku dystrybucyjnym coraz częściej mówią o konsolidacji. JTT próbowała połączyć się z TCH Components. Partnera szuka wrocławska spółka AB. Drugi co do wielkości dystrybutor — ABC Data — kupił niemiecki Actebis, zaś STGroup połączył się z California Computers. Zapaść na rynku dystrybucji sprzętu widać na przykładzie Techmexu, któremu dwukrotnie nie udało się przeprowadzić emisji publicznej i wejść na giełdę.

Podział władzy

Dla inwestorów i finansistów wycofanie się Romana Kluski z kierowania firmą miało też inny wymiar. Polscy przedsiębiorcy — twórcy rodzimych potęg i ich główni akcjonariusze — jak na komendę zaczęli rezygnować z władzy absolutnej, pozostawiając bieżące zarządzanie fachowcom. To może ułatwić wprowadzanie inwestorów do spółek i konieczne restrukturyzacje.

Tak było w przypadku Computerlandu. Jego prezes, Tomasz Sielicki, podzielił się kompetencjami ze Sławomirem Chłoniem, pełniącym obecnie funkcję prezesa zarządzającego. Tak stało się z Karen Notebook, w którym w cień usunął się Lucjan Wencel, oddając (co prawda na niedługo) zarządzanie Krzysztofowi Pióro. Wreszcie Aleksander Lesz, który postanowił przekazać zarządzanie operacyjne Bohdanowi Garsteckiemu, sam skupiając się na strategii rozwoju spółki.

Ta decyzja nie była przypadkowa, Softbank tracił pozycję w sektorze bankowym. Dywersyfikacja działalności i poszukiwanie rynków nie przyniosły na razie skutku, a inwestycje internetowe wymagały znalezienia dodatkowych inwestorów. Sukcesem było pozyskanie Computer Associates, jednego z największych światowych producentów oprogramowania do spółki ASP — Application Service Provider (choć niektórzy twierdzą, że można to uznać za porażkę, gdyż Softbank bardziej potrzebował inwestora strategicznego niż partnera do joint venture). Takim sukcesem może okazać się sprzedaż Tele Danmark, duńskiemu operatorowi narodowemu, części udziałów w Net2Net — spółce zależnej, skupiającej zasoby ISP — sześciu dostawców Internetu, kupionych przez Softbank.

Kierunek konsolidacja

Przed Aleksandrem Leszem stoi jeszcze jedno wyzwanie — ewentualna fuzja z Prokomem, jedyną spółką IT, której wyniki za trzy kwartały 2000 r. nie zawiodły inwestorów. Nabycie przez gdyńskiego integratora 10 proc. akcji Softbanku podzieliło analityków. Wszyscy są zgodni co do możliwej synergii obu firm i obopólnych korzyści, mało kto jednak wierzy w powodzenie transakcji. Na przeszkodzie stoją silne osobowości prezesów i jednocześnie głównych akcjonariuszy (Aleksandra Lesza i Ryszarda Krauze). Firmy oświadczyły, że rozmawiają o fuzji, która może dojść do skutku w ciągu 10 miesięcy. A konsolidacja rynku — według wielu analityków — jest kwestią czasu. Podobnie jak w przypadku dystrybucji, tak również w produkcji oprogramowania i integracji będzie narastać konkurencja. Polskie firmy muszą więc szukać innych rynków i możliwości działania, jak usługi dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, ASP, outsourcingu czy wyjścia poza rynek lokalny, co próbuje zrobić krakowski Comarch.