Polscy przedsiębiorcy coraz śmielej zaczynają wchodzić na rynek litewski. To dobre miejsce na biznes — twierdzą.
Bezpieczeństwo i bezpośrednia bliskość rosyjskiego rynku to, zdaniem uczestników XI Polskiej Wystawy Narodowej Polexport 2004 w Kownie, podstawowe przyczyny, dla których warto zaistnieć na litewskim rynku. Nic więc dziwnego, że podobnie jak przed rokiem frekwencja była duża. W dniach 12-15 października ofertę zaprezentowało 116 polskich i litewskich przedsiębiorstw. Organizatorem targów była Polsko-Litewska Izba Gospodarcza Rynków Wschodnich.
Pierwsze konkrety
Nowością tegorocznych targów była aktywna promocja przygotowana przez organizatora i Wydział Ekonomiczno-Handlowy Ambasady RP w Wilnie. Match-making polegał na precyzyjnym dobraniu polskim firmom litewskich partnerów do rozmów. W efekcie podczas targów zawarto ciekawe kontrakty.
— Przedsiębiorstwo Meblowe T&R Zarko z Suwałk zrealizuje umowy z partnerami litewskimi warte 8 mln zł w 2004 r. Coffee Service z Warszawy, dostawca m.in. automatów pakujących, zawarła umowę o wartości 84 tys. EUR. Ośrodek Techniki Leśnej z Jarocina sprzedał maszyny do prac leśnych warte 120 tys. zł. Firma Marko z Wodzisławia Śląskiego podpisała pilotażową umowę na dostawę artykułów dla dzieci wartości 30 tys. USD. Dzięki targom do działającej na Litwie sieci sklepów Maxima trafi woda mineralna Augustowianka, produkowana przez firmę Astra z Augustowa — wymienia Marek Starczewski, zastępca dyrektora Polsko-Litewskiej Izby Gospodarczej Rynków Wschodnich.
Drzwi na Litwę
Nie dziwi więc, że obecne na targach polskie firmy liczą, iż Litwa stanie się dobrym miejscem robienia interesów.
— Dotychczas nie byliśmy obecni na tym rynku, ale liczymy, że to się zmieni. Na targi przyjechaliśmy zaprezentować własne produkty i zamierzamy wejść na ten rynek. Obecnie znaczną część naszych towarów sprzedajemy m.in. do Stanów Zjednoczonych — mówi Stanisław Wiza, prezes firmy Ceramika Artystyczna WIZA z Osiecznicy (woj. dolnośląskie).
Dużą popularnością cieszyło się stoisko Przedsiębiorstwa Usługowo-Handlowego Sanitex z Gorzowa Wielkopolskiego, działającego w branży sanitarnej i grzewczej. Podobnie jak urządzenie do szlifowania szkła produkowane przez firmę PW Szkło-Tech z Jaworzna (woj. śląskie).
— Myślimy o sprzedaży takich urządzeń na tym rynku. Ich cena jest konkurencyjna w stosunku do produktów niemieckich — mówi Aleksander Tosza, współwłaściciel PW Szkło-Tech.
Podczas targów zaprezentowały się też samorządy Wrocławia, Białegostoku, Olsztyna, Suwałk.
Według Marka Starczewskiego, w ciągu czterech dni wystawę odwiedziło ponad 15 tys. osób.
— Tradycyjnie przychodzili kownianie, ale przede wszystkim biznesmeni z całej Litwy oraz zaproszeni przez organizatorów przedsiębiorcy z obwodu kaliningradzkiego, St. Petersburga, Łotwy i Białorusi oraz Mołdowy — mówi Marek Starczewski.