Firmy chcą zmiany traktatu akcesyjnego

Katarzyna Jaźwińska
10-05-2006, 00:00

Dystrybutorzy złomu skarżą się na zablokowanie importu tego surowca. To także duży problem dla hut. Rozwiązaniem jest zmiana traktatu akcesyjnego UE.

Firmy zajmujące się sprzedażą złomu skarżą się na zablokowanie rynku.

— Zgodnie z traktatem akcesyjnym i rozporządzeniami EWG, złom został sklasyfikowany nie jako surowiec wtórny z „zielonej listy”, podlegający recyklingowi, ale jako odpad „niebezpieczny” z „pomarańczowej listy”. Przedstawiciele rządu polskiego sami zaproponowali, by okres przejściowy traktowania złomu jako odpadu trwał do 2012 r. — podkre- śla Kinga Zgierska z Izby Przemysłowo-Handlowej Gospodarki Złomem.

Złom jest jednym z podstawowych surowców używanych w produkcji hutniczej.

Z powodu zapisów traktatowych firmy handlujące złomem mają problem z prowadzeniem działalności gospodarczej. Chcąc otrzymać pozwolenie na gospodarowanie odpadami, muszą mieć miejsca magazynowe. Przy imporcie „odpadów” konieczne jest natomiast pozwolenie na przeprowadzenie recyklingu, a tego w przypadku złomu mogą dokonywać wyłącznie huty.

Na własnym podwórku

— Po wprowadzeniu nowych przepisów dotyczących transgranicznego przemieszczania złomu, de facto nie importujemy tego surowca. Import został zablokowany. Handlujemy tylko złomem na rynku krajowym oraz sporo eksportujemy, choć trzeba podkreślić, że w przypadku złomu i tak zawsze byliśmy eksporterem netto — informuje Tomasz Milas, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali oraz właściciel działającej na rynku złomiarskim spółki TM Steel.

Problemem dla firm działających na tym rynku są też nowe zasady ewidencjonowania handlu złomem. Dotychczas odbiorca kupował zazwyczaj ten surowiec od dystrybutorów, nie znając — mówiąc w uproszczeniu — pierwotnego dostawcy. Obecnie jego nazwa także jest umieszczana w ewidencyjnym formularzu.

— Odbiorca, mając informację, kto jest pierwszym dostawcą, może pominąć pośrednika. To grozi wyeliminowaniem z rynku wielu firm zajmujących się handlem złomem — dodaje Kinga Zgierska.

Szybkie ucywilizowanie

Co na to Główny Inspektorat Ochrony Środowiska?

Przedstawiciele tego urzędu informują, że zapisy traktatu były negocjowane w latach 1999-2000, kiedy realia rynku stalowego przedstawiały się zdecydowanie inaczej niż dziś.

— Wówczas stan gospodarki kraju i polski rynek gospodarki odpadami wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Chcieliśmy zabezpieczyć się przed niekontrolowanym importem złomu, co fatalnie wpłynęłoby na środowisko. Obecnie na przykład obserwujemy znaczący napływ złomu do Czech. Polski rynek dystrybucji złomu ucywilizował się natomiast szybciej niż przypuszczaliśmy, ale o zmianie przepisów raczej nie ma co mówić. Wymagałaby bowiem zmiany traktatu akcesyjnego, na co musiałyby się zgodzić także pozostałe państwa członkowskie — mówi Włodzimierz Garczyński, naczelnik z inspektoratu.

Krytykuje też Czechy, które nie zdecydowały się na restrykcje i w efekcie do tego kraju płynie sporo złomu.

Polscy przedsiębiorcy chcieliby jednak spróbować. Starają się, aby wespół ze Słowacją i Łotwą, które mają podobny problem, powalczyć o zmianę traktatowych zapisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Huty / Firmy chcą zmiany traktatu akcesyjnego