Firmy czekają dłużej na swoje pieniądze

opublikowano: 18-07-2019, 22:00

Z najdłuższym czasem obiegu należności mają do czynienia przedsiębiorcy w woj. pomorskim, a z najkrótszym — w lubuskim.

Firmy działające w kilku kluczowych gospodarczo województwach, czyli mazowieckim, wielkopolskim i pomorskim, muszą czekać na pieniądze znacznie dłużej niż przed rokiem — wynika z analizy Euler Hermes, ubezpieczyciela należności. Średni czas obiegu należności na koniec pierwszego półrocza tego roku w ich przypadku wyniósł odpowiednio 88 dni (rok wcześniej — 83), 72 dni (63 w 2018 r.) i 97 dni (90 rok wcześniej). Przy tym z najdłuższym czasem oczekiwania na pieniądze mają do czynienia firmy w województwie pomorskim.

— Zmiany w skali roku generalnie nie wydają się duże, ale znamienne jest, że w kilku kluczowych gospodarczo województwach nastąpiło równoczesne wydłużenie średniego obiegu należności oraz wzrost wartości tych znacznie opóźnionych, de facto nieściągalnych, strat. To efekt akceptowania przez dostawców zdecydowanie dłuższych terminów płatności, co miało im pomóc w ekspansji lub utrzymaniu obrotów — mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes.

Rejony, w których firmy szybciej niż rok wcześniej opłacały swoje należności i ściągały długi od kontrahentów, to województwo lubelskie, podlaskie, warmińsko-mazurskie, lubuskie i zachodniopomorskie.

— Skala tych zmian była mniejsza niż w przypadku województw, w których czas obiegu należności wzrósł. Mówimy tu już nie o tygodniu czy nawet dłuższym okresie, jak w przypadku wspomnianych, najsilniejszych gospodarczo regionów, w których nastąpiło spowolnienie, ale o jednym czy dwóch dniach, maksymalnie czterech. Świadczy to też o kondycji odbiorców, ich płynności finansowej, która limitowała próby ograniczenia ryzyka kredytowego w sprzedaży — tłumaczy Tomasz Starus.

Jego zdaniem w tych regionach firmy częściej ograniczały ryzyko niż je podejmowały, bo mają bardziej lokalny charakter niż spółki działające na Mazowszu, w Wielkopolsce czy na Pomorzu. W związku z tym ostrożniej zarządzają zasobami.

— Skracanie obiegu należności w odpowiedzi na większe zagrożenie braku zapłaty to nic nowego. Kolejnym krokiem jest zastępowanie długich terminów zapłaty w części lub całości przedpłatami czy też innymi formami zabezpieczenia rozliczeń — uważa Tomasz Starus.

Najwięcej trudnych długów, czyli takich, które są przeterminowane ponad 120 dni, mają firmy z województwa lubelskiego i pomorskiego. Stanowią one w tych regionach aż 10 proc. wartości ogółu należności. Niewiele rzadziej trudne długi występują w woj. świętokrzyskim, kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim. Na przeciwległym biegunie, z blisko trzykrotnie mniejszą średnio wartością trudnych długów generowanych przez lokalnych odbiorców, są województwa wielkopolskie i podkarpackie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy