Ministerstwo Finansów przedstawiło pomysły, których celem jest ukrócenie nielegalnego zatrudnienia, tzn. z ominięciem płacenia podatków oraz składek ZUS przez pracowników.
Będzie abolicja dla pracowników, którzy byli zatrudniani na czarno, zaś wszelkie konsekwencje spadną na firmy.
— Osoby, które pracowały na czarno, będą całkowicie bezpieczne i nie będą karane. Ich zaległe podatki i składki ubezpieczeniowe pokryje przedsiębiorca. Ponadto poniesie on dodatkową sankcję finansową i zostanie wszczęte wobec niego postępowanie karne skarbowe — powiedział Jan Sarnowski, wiceminister finansów.
Dodał, że ministerstwo zachęca firmy do wychodzenia z szarej i czarnej strefy, gdyż nowe restrykcyjne regulacje mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2022 r.
Problem zatrudniania na czarno jest ogromny. W 2020 r. na 11,5 tys. kontroli Państwowa Inspekcja Pracy wykryła aż 5 tys. przypadków zatrudniania na czarno i płacenia pod stołem.
Czołowymi branżami płacącymi na lewo są m.in. transport, gastronomia, ochrona i budowlanka. Najczęściej płacą pod stołem mikro i małe firmy.