Firmy dostaną mniejszą pomoc
Wreszcie zaczął obowiązywać pakiet rozporządzeń wykonawczych do ustawy o pomocy publicznej dla przedsiębiorców. Określają one wielkości możliwej pomocy oraz warunki jej uzyskiwania. Zdaniem przedstawicieli branż, przepisy te są mocno spóźnione, a proponowane wielkości pomocy są niewystarczające.
Od 1 stycznia 2001 r. ustawa o pomocy publicznej dla przedsiębiorców obowiązywała bez konkretyzujących ją aktów wykonawczych. Stan taki de facto blokował firmom możliwość otrzymywania pomocy. Dopiero 19 kwietnia 2001 r. konieczne rozporządzenia weszły w życie. Regulują one warunki pomocy sektorowej, regionalnej i horyzontalnej. Wprowadzono zasadę, że pomoc państwa dla firm jest niedopuszczalna. Przyjęcie w Polsce takich regulacji wymuszone jest stanowiskiem UE. Przepisy wprowadzają jednak nieliczne wyjątki od tej zasady.
— Rozporządzenia te określają wielkości dopuszczalnej pomocy dla przedsiębiorców oraz warunki, od spełnienia których zależy jej otrzymanie — mówi Piotr Pełka, dyrektor departamentu pomocy publicznej w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Zgodnie z ustawą, pomoc publiczna może być przyznana w formie dotacji, ulg podatkowych, pożyczek, kredytów lub dofinansowania. Może również polegać na udzieleniu poręczeń bądź gwarancji spłaty zobowiązań. Środki na pomoc będą pochodzić z budżetu państwa, budżetów regionalnych, funduszy celowych. Generalnie jednak wielkość pomocy publicznej dla firm została wyraźnie zredukowana.
Dla regionów
W specjalnych strefach ekonomicznych ulgi podatkowe określono maksymalnie na 50 proc. Dotąd inwestorzy z SSE cieszyli się całkowitymi zwolnieniami podatkowymi.
— W Warszawie i Poznaniu ulgi wyniosą teraz 30 proc., we Wrocławiu, Krakowie i Trójmieście — 40 proc., a w pozostałych regionach 50 proc. Przykładowo, jeżeli firma zainwestuje w strefie krakowskiej 10 mln zł, to może 40 proc. poniesionych nakładów odebrać w postaci zwolnienia podatkowego — wyjaśnia Krzysztof Krzysztofiak, prezes Krakowskiego Parku Technologicznego.
Dla określenia wielkości ulgi bierze się pod uwagę koszty nabycia gruntów (nie więcej niż 5 proc.), nakłady na budynki (do 40 proc.) oraz nakłady na wyposażenie (do 70 proc.). Maksymalnie 25 proc. nakładów inwestycyjnych może być uwzględnionych w kosztach kwalifikujących do uzyskania pomocy regionalnej. Ubiegający się o pomoc musi mieć 25-proc. udział własny w nakładach na inwestycję, którą będzie prowadził przez co najmniej 5 lat od dnia otrzymania pomocy.
— Przedsiębiorca może też wybrać pomoc na tworzenie nowych miejsc pracy i liczyć na częściowy zwrot dwuletnich kosztów poniesionych z tego tytułu — tłumaczy Krzysztof Krzysztofiak.
— Nowe miejsca pracy muszą być jednak zachowane przez co najmniej 5 lat od otrzymania pomocy — zaznacza Piotr Pełka.
Małe i średnie firmy będą mogły uzyskać dodatkowo 15—proc. zwrot nakładów inwestycyjnych.
— Do tej pory, z powodu braku rozporządzeń wykonawczych do ustawy o pomocy dla firm, strefy ekonomiczne były zamknięte dla nowych inwestorów. Nie było chętnych do inwestowania. Myślę, że dopiero jesienią realne jest wydanie pierwszych pozwoleń na działalność w SSE — twierdzi Krzysztof Krzysztofiak.
Motoryzacja i stocznie
Firmy budownictwa okrętowego otrzymają pomoc restrukturyzacyjną tylko za ograniczenie produkcji. Pomoc przeznaczona jest tu m.in. na pokrycie kosztów osłon socjalnych dla pracowników oraz na przebudowę zakładów. Jej wielkość nie może przekroczyć wartości netto likwidowanych urządzeń. Nie może być także wyższa od zdyskontowanej wartości przewidywanych kosztów stałych w okresie 3 lat, pomniejszonych o korzyści uzyskane z tytułu likwidacji.
Przedsiębiorstwa motoryzacyjne starające się o pomoc muszą przedłożyć opis sytuacji finansowej zakładu, sposoby poprawienia konkurencyjności z wykorzystaniem środków własnych oraz harmonogram działań przywracających zdolność do spłacania zobowiązań.
— W obu sektorach przewidziano pomoc do 10 proc. kosztów związanych z wprowadzeniem nowych wyrobów i procesów produkcyjnych — mówi Iwona Żaczek z UOKiK.
W przypadku firm budownictwa okrętowego, pomoc nie może się łączyć z restrukturyzacją finansową. Jej wysokość została ustalona na 22,5 proc. kosztów inwestycji.
Natomiast dla firm motoryzacyjnych pomoc ma być przeznaczona na zakup urządzeń koniecznych do utworzenia nowego zakładu lub rozbudowę obecnego.
Żegluga morska
Pomoc inwestycyjna w sektorze żeglugi morskiej może być przeznaczona wyłącznie na zakup nowych lub używanych statków, przebudowę, odbudowę lub modernizację floty. Wysokość pomocy na zakup nowych statków sięgnie 10 proc. wartości inwestycji, a na przebudowę 25 proc.
— Takie ulgi byłyby pomocne przy zakupie statków używanych. Ich wysokość może zadowalać duże firmy o sporych budżetach, natomiast jest zdecydowanie za niska dla mniejszych firm — uważa Jan Stępniewski, właściciel firmy Jan Stępniewski i Spółka.
Podobnie uważa przedstawiciel Związku Armatorów Polskich.
— Jeżeli statek kosztuje np. 100 mln zł, to z tytułu pomocy przyznane zostanie 10 mln zł. To za mało — twierdzi anonimowy rozmówca z ZAP.
Przewidziana została też pomoc na poprawę bezpieczeństwa morskiego. Można się jej domagać z tytułu zakupu urządzeń i aparatury niezbędnej do dostosowania polskich statków do wymogów bezpieczeństwa morskiego, wynikających z umów międzynarodowych. Jej wysokość wyniesie maksymalnie 50 proc. łącznych kosztów poniesionych na bezpieczeństwo.
Sektor górnictwa
Warunkiem uzyskania pomocy przez przedsiębiorstwa górnicze jest przeznaczenie jej na poprawę konkurencyjności lub na przeciwdziałanie skutkom ograniczania lub zamknięcia działalności. Na wsparcie będą mogły liczyć także przedsiębiorstwa dostosowujące działalność do wymagań związanych z ochroną środowiska.
— Firmy z tej branży mogą liczyć maksymalnie na zwrot 50 proc. nakładów — informuje Iwona Żaczek.
Przedsiębiorstwa górnicze mogą również starać się o pomoc na pokrycie kosztów restrukturyzacji, nie związanych z samą produkcją. Chodzi tu o wydatki z tytułu zwalniania pracowników lub zabezpieczania prac podziemnych. Pomoc zostanie udzielona również na zapobieganie oraz usuwanie szkód spowodowanych działalnością górniczą oraz na utrzymanie dostępu do rezerw węgla.
Natomiast przedsiębiorstwa sektora publicznego będą mogły uzyskać dofinansowanie w formie umorzenia należności wobec Skarbu Państwa, zrzeczenia się SP udziału w zyskach, zamiany wierzytelności organu udzielającego pomocy na udziały lub akcje w spółce handlowej będącej przedsiębiorcą publicznym, udzielaniu kredytów, pożyczek gwarancji lub poręczeń na warunkach korzystniejszych niż na rynkowe.
Pomocą będzie także udzielenie nie zabezpieczonego lub niewystarczająco zabezpieczonego kredytu lub pożyczki przedsiębiorcy publicznemu, który nie posiada zdolności kredytowej.
W sektorze włókien syntetycznych wysokość pomocy na inwestycje małych i średnich firm sięgnie 75 proc. poniesionych kosztów. Warunkiem uzyskania tu pomocy będzie rynkowy niedobór określonych produktów branżowych. 100-proc. pomoc uzyskają firmy w przypadku zmniejszenia ich zdolności produkcyjnych lub gdy inwestycja ma na celu wprowadzenie nowych produktów. Duże firmy z sektora mogą liczyć na pomoc rzędu 50 proc. zwrotu nakładów.