Firmy drżą przed urzędem antymonopolowym

Odbieranie prawa do obrony, samowola urzędnicza, omijanie kontroli sądu — biznes obawia się potężnych uprawnień, których chce prezes urzędu.

Największe organizacje przedsiębiorców i pracodawców biją na alarm. Ich zdaniem, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) domaga się zbyt szerokich kompetencji, które byłyby niezwykle groźne praktycznie dla każdej firmy w Polsce. — Projekt ogranicza prawa przedsiębiorców. Dążenie do eliminowania nadużyć nie uzasadnia naruszania zasady równości stron w postępowaniu. Rozumiemy, że UOKiK chce być wyposażony w narzędzia szybkiej i sprawnej interwencji na rynku, jednak przyznanie mu tak szerokich kompetencji może naruszać prawo do sądu — twierdzi Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Prezes ponad prawem

Chodzi o przedstawioną dwa tygodnie temu nowelizację ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz Kodeksu postępowania cywilnego. To wspólny projekt UOKiK i resortów finansów oraz sprawiedliwości. Jego celem jest skuteczniejsze zwalczanie firm, których produkty i usługi mogą być szkodliwe czy groźne dla konsumentów (szczególnie na rynku finansowym).

— Kolejne wzmacnianie kompetencji prezesa UOKiK nie jest uzasadnione. Proponowane uprawnienia budzą obawy — podkreśla Radosław Płonka, ekspert Business Centre Club (BCC). Projekt przyznaje szefowi UOKiK uprawnienia pozwalające w wielu przypadkach ominąć sądową kontrolę jego działań i decyzji, np. możliwość wydawania decyzji o karach finansowych, zakazie dystrybucji produktu czy emisji reklamy z rygorem natychmiastowej wykonalności.

— Decyzja prezesa UOKiK podlegać będzie natychmiastowemu wykonaniu mimo zaskarżenia jej do sądu. Przed jej wydaniem firma nie będzie mogła wypowiedzieć się w sprawie zebranych dowodów czy zgłoszonych żądań — alarmuje Radosław Płonka. W ocenie Bartosza Wyżykowskiego, eksperta Konfederacji Lewiatan, ograniczyłoby to prawo firm do obrony.

— Jednym z warunków zastosowania tak daleko idącego instrumentu powinno być zapewnienie firmie możliwości zapoznania się z aktami i przedstawienia stanowiska. Bezwzględnie konieczne jest także wprowadzenie szybkiej kontroli sądowej decyzji prezesa UOKiK — mówi Bartosz Wyżykowski. UOKiK chciałby też, by jego kontrolerzy mogli dokonywać tzw. zakupu kontrolowanego, podszywając się pod zwykłych klientów. Zdaniem firm, to niepotrzebne.

— Obecne przepisy zapewniają prezesowi UOKiK możliwość zebrania całego materiału dowodowego — podkreśla ekspert BCC.

Bilet w jedną stronę

Projekt zakłada, że szef UOKiK, stwierdziwszy stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach z konsumentami, będzie mógł nakazać firmie zwrócenie klientom korzyści uzyskanych dzięki klauzuli.

— Byłby to rodzaj odszkodowania dla konsumenta, więc nie organ administracji, lecz sąd powinien o tym decydować — mówi Bartosz Wyżykowski. Biznes krytykuje także przyznanie szefowi UOKiK prawa do darmowego ogłaszania w mediach publicznych — przed decyzją sądu — ostrzeżeń przed produktami i firmami.

— Niedopuszczalne jest publikowanie komunikatu z podaniem nazwy przedsiębiorcy, jeżeli naruszenia nie są stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu — uważa Radosław Płonka.

— Projekt nie przewiduje, a powinien, publikowania przez UOKiK w tej samej formie przeprosin czy sprostowań, jeżeli jego decyzje zostaną uchylone — dodaje ekspert Lewiatana. Niepokój przedsiębiorców budzą też: umożliwienie urzędowi przeszukiwania firm, nagrywanie biur, pomieszczeń i pracowników firm, nałożenie na firmy obowiązku oceniania, czy oferowane klientom produkty odpowiadają ich potrzebom. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Firmy drżą przed urzędem antymonopolowym