Firmy duże i małe są za reformą podatków

Władysław Bartoszewicz
opublikowano: 1999-06-29 00:00

Władysław Bartoszewicz: firmy duże i małe są za reformą podatków

NAJWYŻSZY CZAS: Rok 1999 wydaje się najlepszym terminem uchwalenia reformy systemu podatkowego, ponieważ nie odbywają się w nim żadne wybory — uważa Władysław Bartoszewicz. fot. Borys Skrzyński

Sejm rozpoczyna w najbliższy piątek debatę nad projektami nowelizacji trzech ustaw podatkowych. Związek Polskiego Przemysłu, Handlu i Finansów z zadowoleniem wita przyspieszenie tempa reformy podatkowej oraz podjęcie przez rząd owocnego dialogu ze środowiskiem przedsiębiorców i menedżerów. Zapowiedź ustawowego wprowadzenia w roku 2000 stawki CIT wynoszącej 30 proc. (obniżanej następnie w tempie 2 proc. rocznie) oraz stawek PIT wynoszących 19, 29 i 36 proc. (obniżanych w roku 2001 do 18 i 28 proc.) jest znaczącym czynnikiem utrzymania tempa rozwoju gospodarczego oraz przygotowania polskiej gospodarki do wejścia do Unii Europejskiej.

ROK 1999 wydaje się najlepszym terminem uchwalenia reformy systemu podatkowego, ponieważ nie odbywają się w nim żadne wybory. Wszystkie siły polityczne mogą skoncentrować się na dyskusji wyłącznie merytorycznej. Tym bardziej że nie wiadomo, kto po wyborach parlamentarnych na jesieni roku 2001 zbierze owoce podatkowej reformy, albowiem wzrost ekonomiczny spowodowany obniżeniem stawek będzie odczuwalny przez społeczeństwo nie wcześniej niż za półtora roku.

KOLEJNYM POWODEM, przemawiającym za uchwaleniem zmian podatkowych w tym roku, są perspektywy nieodległej już integracji Polski z Unią Europejską. Dostosowując nasze prawo do unijnego, prędzej czy później będziemy zmuszeni do zmiany struktury i wysokości płaconych w Polsce podatków. Zaproponowany przez rząd kierunek wychodzi naprzeciw warunkom stawianym nam w negocjacjach. Na pewno zdecydowanie lepsze jest dokonywanie tak ważnych zmian wcześniej i z własnej inicjatywy, niż pod terminową presją UE.

SIŁY KRYTYKUJĄCE projekt zmian podatkowych zarzucają rządowi naiwną wiarę w to, że oszczędności zostaną przez przedsiębiorców zainwestowane i przeznaczone na tworzenie nowych miejsc pracy, nie zaś na luksusową konsumpcję. O ile takie zjawisko może teoretycznie wystąpić w grupie najlepiej zarabiających płatników PIT, o tyle w przypadku osób prawnych przypuszczenia tego typu nie mają podstaw. Duże podmioty gospodarcze — przynajmniej te ze środowiska ZPPHiF — są zdecydowanie nastawione na reinwestowanie zaoszczędzonych środków finansowych. Mogą przy tym uzyskać większą zdolność do kumulacji kapitału i rynkowej rywalizacji z podmiotami zagranicznymi.

KURS PRZYJĘTY przez firmy duże powinien spowodować także ożywienie firm drobnych, albowiem w warunkach konkurencji znaczna część dawnego rzemiosła musiała się przeorientować i wejść w powiązania kooperacyjne z większymi podmiotami. Drobny sektor również pozytywnie ocenia obniżenie stawek, jako że potrzebuje podatkowego oddechu. Skutkiem złagodzenia rygorów wobec niego będzie poprawa ściągalności podatków i kurczenie się szarej strefy.

OCZYWIŚCIE część projektowanych zmian napotka opór pewnych środowisk gospodarczych lub grup społecznych. Szczególnie drażliwym tematem jest zmiana zasad pomocy osobom niepełnosprawnym. Jednak funkcjonujący obecnie system ulg dla zakładów pracy chronionej jest nieefektywny i powoduje, że pieniądze podatników wydatkowane są niezgodnie z intencjami ustawodawcy.

PONADTO przy okazji dyskusji o źródłach budżetowych wpływów za mało uwagi zwraca się na drugą stronę równania, czyli wydatki. Płatnicy CIT uważają za konieczną zmianę struktury wydatków socjalnych w Polsce i ich generalne zmniejszenie. Reforma podatkowa wymusi takie zmiany i jest to jeszcze jeden powód, dla którego przedsiębiorcy popierają rządowe projekty.

Władysław Bartoszewicz jest prezesem Związku Polskiego Przemysłu, Handlu i Finansów oraz prezesem zarządu i dyrektorem generalnym Polkomtela