Firmy IT mogą zgarnąć grubo ponad 1 mld zł...

Mariusz Zielke
opublikowano: 2004-03-17 00:00

Aż 1,4 mld zł może kosztować nowy system e-podatki. Funduszy brak, więc resort finansów liczy na pomoc Unii.

Ministerstwo Finansów (MF) przygotowuje ogromny projekt informatyczny do obsługi systemu podatkowego. Roboczo nazywa się e-podatki. Ma zastąpić system poltax, być większy od informatyzacji ZUS i kosztować grubo ponad miliard złotych. A że w dużych zamówieniach informatycznych posucha, firmy IT już ostrzą sobie zęby.

Resort studzi jednak emocje: projekt rzeczywiście jest szykowany, ale na szybki start nie ma szans, gdyż brakuje środków. Może uda się wystartować pod koniec roku.

— Koncepcja systemu e-podatki została opracowana, przygotowano analizę wymagań oraz oszacowano koszty. Rozpisanie przetargu potrwa jednak wiele miesięcy. Poza tym prace możemy rozpocząć po zebraniu środków na taką inwestycję — mówi Józef Adamus, dyrektor informatyki MF.

Oszacowanie kosztów

E-podatki mają być scentralizowanym systemem do obsługi wszystkich zagadnień podatkowych w Polsce. Koszty przy wariancie oszczędnościowym to — według analiz MF — 1,1 mld zł, a przy tzw. wariancie optymistycznym — 1,4 mld zł. Oczywiście są one rozłożone na wiele lat — nawet 8-10, obejmują także infrastrukturę i budowę centralnej bazy dokumentów. Resort nie ukrywa, że liczy na pomoc Unii, jednak żeby ją uzyskać, potrzebuje przynajmniej 1/3 całości inwestycji, czyli co najmniej 380 mln zł. Tymczasem cały budżet informatyczny MF na ten rok to 89 mln zł (na inwestycje, bez wydatków bieżących). Słowem, pieniędzy jest za mało.

— Potrzeby są trzy razy większe. Prace ruszą dopiero, kiedy będziemy widzieli szansę na finansowanie. Żeby uruchomić e-podatki, powinniśmy powołać specjalne biuro, które zajmowałoby się tylko tym projektem — mówi Józef Adamus.

Takie biura przygotowują informatyzację podatków np. we Francji i Wielkiej Brytanii. Pracuje w nich od 400 do 600 osób. W Polsce analizę systemu e-podatki przygotowało 12 specjalistów.

Resort przędzie jak może. System jest niezbędny, ma uprościć procedury, koordynować działania administracji, samorządów, banków i przedsiębiorstw, w perspektywie ograniczyć koszty. Poza tym w końcu pozwoli na rozliczanie się podatników przez internet. Dlatego mimo braku środków prace projektowe trwają. MF współpracuje tu z Ministerstwem Nauki i Informatyzacji. Do resortu gospodarki trafił natomiast wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych.

— Jeśli będziemy mieli wizję pozyskania środków, jest szansa, że prace nad przetargiem ruszą w końcu roku — mówi szef IT resortu finansów.

Dla dużych

E-podatki będą jednym z największych projektów IT w Polsce, stąd rywalizacja o jego wykonanie zapowiada się niezwykle interesująco. W przetargu liczyć się będą — ze względu na wielkość projektu — tylko największe firmy, i to zapewne w konsorcjach. Na pewno wystartują tacy integratorzy, jak Prokom i Computerland, liderzy polskiego rynku IT. Zapewne przyjdzie im rywalizować z dużymi koncernami zagranicznymi, których rola po wejściu Polski do UE wzrośnie w tego typu przetargach. Zdaniem specjalistów, przy takich projektach udział polskich firm jest jednak niezbędny, dlatego zagraniczni integratorzy będą potrzebować partnerów do konsorcjów spośród krajowych spółek, takich jak Comarch, Ster-Projekt czy Emax.