Wydawać by się mogło, że to błahostka, ale w cyfrowej erze, w której ludzie chcą być w stałym kontakcie z innymi i posiadać natychmiastowy dostęp do internetu, rozładowana bateria w smartfonie, zwłaszcza dla młodszych pokoleń, zaczyna być problemem. Z tego powodu ścianki i automaty do ładowania urządzeń mobilnych zaczynają być niemal obowiązkowo montowane na lotniskach, wprowadzane są również do galerii handlowych. Na tym trendzie próbują zarabiać także małe firmy.

Pozytywna energia
Przykład: spółka Powermat Polska poinformowała właśnie o rozpoczęciu współpracy z kawiarnią Dunkin’ Donuts w Warszawie, do której dostarczy swoje punkty ładowania.
- Kawiarnie Dunkin’ Donuts wywodzą się ze Stanów Zjednoczonych, gdzie nasz system posiada ponad milion stałych użytkowników – zaznacza Juliusz Korwin, dyrektor marketingu w Powermat Polska.
Polski start-up licencjonuje rozwiązanie stworzone przez izraelską spółkę, udostępniane również w Australii i Wielkiej Brytanii. Poza technologią bezprzewodowego (z wykorzystaniem indukcji elektromagnetycznej) lub standardowego ładowania smartfonów, oferuje również aplikację mobilną PowerFinder, kierującą użytkowników do lokali, w których można doładować baterie w urządzeniach elektronicznych. Po kilku miesiącach aktywności w kraju firma pozyskała ok. 10 partnerów – m.in. lokale gastronomiczne, salony piękności. Dotychczas na krajowy rynek wprowadziła ok. 50 power spotów i szykuje się do dostarczenia klientom następnych 100 – trafią również w nowe miejsca, w tym do klubu fitness i najprawdopodobniej na jeden ze stadionów.
Publiczna ładowarka
Inny sposób na „energetyczne doładowanie” proponuje FelX. Spółka próbuje się przebić na rynku z usługą Borrow.PL. Do lokali dostarcza przenośne zestawy power banków (BorrowBox) z dopasowanymi wyłącznie do nich stacjami ładowania. Skorzystać mogą z nich klienci np. restauracji i placówek usługowych. Poza najmem zestawów power banków, FelX oferuje również ścianki do ładowania (PowerWall) i zapewnia usługi serwisowe.
Tomasz Kopera, prezes FelX, zaznacza, że tego typu usługi nie są zarezerwowane wyłącznie dla sektora HoReCa, na świecie w stacje ładowania wyposażane są również obiekty sportowe czy centra medyczne. Mogą one zwiększyć poziom zadowolenia z obsługi wśród ich klientów. Przypomina on, że jeszcze niedawno wabikiem na klientów było darmowe WiFi w kawiarniach, obecnie to już niemal standard. Teraz twierdzi, że podobnie może być z punktami ładowania baterii w smartfonach. Nie każdy przecież nosi ze sobą ładowarkę czy własny power bank.
W ładowarki bezprzewodowe oraz USB wyposażone są również ławki solarne i standy tworzone przez młodą, polską firmę SEEDiA. Sprzęt zasilany energią słoneczną spełnia jeszcze kilka innych funkcji: hot spotów WiFi, podgrzewanych siedzisk, grającego radia czy ekranów. W rozwój tego projektu 3 mln zł zainwestował niedawno fundusz bValue, który współtworzą m.in. Rafał Brzoska, Marian Owerko, Tomasz Misiak.
