Firmy martwią się gospodarką i kosztami

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2022-05-09 20:00

Jest lepiej niż rok temu, ale przedsiębiorcy nadal są pełni obaw. 72 proc. uważa, że sytuacja gospodarcza jest zła, a dla 68 proc. największym problemem są koszty.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak firmy oceniają sytuację gospodarczą, jak sytuację branży, w której działają, a jak własną sytuację
  • co jest dla firm największym wyzwaniem
  • czy firmy chcą inwestować
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po drugim roku pandemii polskie firmy stały się nieco mniej sceptyczne — wynika z drugiej edycji badania firmy EY przeprowadzonej w styczniu tego roku (poprzednia jest ze stycznia 2021 r.) na grupie 500 przedsiębiorstw. O 6 pkt proc. spadł odsetek firm, które negatywnie postrzegają sytuacją ekonomiczną w kraju, ale nadal jest wysoki — wynosi 72 proc. O 9 pkt proc. — do 27 proc. — zmniejszył się odsetek firm, które uważają swoją sytuację za złą.

Sytuacja firm się poprawiła

— Patrząc na twarde dane makroekonomiczne, drugi rok pandemii był dla polskich przedsiębiorców bardzo udany — rentowność firm była przeciętnie znacznie wyższa niż przed pandemią. Nie widać tego jednak w danych ankietowych — tu w najlepszym wypadku obserwujemy niewielki spadek sceptycyzmu. Wynika to zapewne z faktu, że drugi rok pandemii był dla firm niemal tak obfity w wyzwania jak pierwszy. Choć w warunkach coraz łagodniejszej polityki epidemicznej mniejszą przeszkodą był bezpośrednio koronawirus, to musiały mierzyć się z wyzwaniami w obszarze zatrudnienia, rosnących cen surowców, zaburzeń w łańcuchach dostaw oraz zmian w systemie podatkowym. W ostatnim czasie doszły do tego jeszcze gospodarcze skutki wojny w Ukrainie, nasilające już wcześniej obecną presję inflacyjną, a także szybko rosnące stopy procentowe — mówi Marek Rozkrut, główny ekonomista EY, który od marca tego roku pełni tę funkcję dla spółek w całej Unii Europejskiej.

Sytuacja finansowa firm się poprawiła: 53 proc. wykorzystuje oszczędności w prowadzeniu działalności — to spadek o 6 pkt proc. Aż o 15 pkt proc. — do 12 proc. — zmalał odsetek tych, które zanotowały wzrost zadłużenia, coraz rzadziej zmniejszane są wynagrodzenia pracowników (spadek o 12 pkt proc.) i redukowany wymiar czasu pracy (spadek o 10 pkt proc.). Coraz mniej firm korzysta z tarczy finansowych Polskiego Funduszu Rozwoju (21 wobec 44 proc. w styczniu 2021 r.) i zwolnienia ze składek ZUS (z 43 do 22 proc.). Aż o 29 pkt proc. — do 48 proc. — wzrósł odsetek firm, które w ostatnich 12 miesiącach nie korzystały z żadnego programu wsparcia. Powodem może być nie tylko poprawa ich sytuacji, ale też zmniejszenie pomocy rządowej.

Wyższe ceny, mniej pracowników

Po drugim roku pandemii firmy o wiele mniej narzekały na restrykcje epidemiczne i wynikającą z nich mniejszą liczbę klientów (o 10 pkt proc. mniej), ograniczenia usług (o 18 pkt proc.) i sprzedaży (o 15 pkt proc.). Najważniejszymi wyzwaniami stały się wysokie koszty prowadzenia bieżącej działalności — wskazało na nie 68 proc. ankietowanych (wzrost o 24 pkt proc.) oraz znalezienie pracowników — 36 proc. (wzrost o 20 pkt proc.). Jako największe wyzwania w tym roku firmy wskazały inflację — 35 proc. ankietowanych i rosnące koszty zatrudnienia — 23 proc. Istotnym wyzwaniem są również zmiany podatkowe wprowadzone (a potem częściowo odwrócone) w ramach Polskiego Ładu, które za czynnik negatywny uznało 23 proc. firm.

— Wojna w Ukrainie dodatkowo podbiła już wcześniej wysokie ceny surowców i osłabiła złotego, co powoduje dalszy wzrost kosztów działalności gospodarczej. Równocześnie odpływ części pracowników z Polski do Ukrainy — głównie mężczyzn, którzy wrócili do swojego kraju, aby walczyć w jego obronie — nasila problemy na rynku pracy, przede wszystkim w budownictwie, transporcie i przemyśle. W krótkim okresie te wyzwania tylko w ograniczonym stopniu może zniwelować napływ uchodźców, który z jednej strony jest znacznie większy niż odpływ, ale z drugiej wśród przyjeżdżających ponad 90 proc. stanowią kobiety i dzieci — mówi Marek Rozkrut.

Zaciskanie pasa

Firmy nadal bardzo ostrożnie podchodzą do planów inwestycyjnych: podobnie jak rok temu ponad połowa (59 proc.) nie planuje inwestycji, a jedynie co trzecia (29 proc.) jest skłonna do ich podjęcia.

— Wyższa inflacja oznacza również wyższe stopy procentowe, które w coraz większym stopniu będą podwyższały koszty nowego oraz obsługi dotychczasowego zadłużenia firm oraz ograniczały popyt konsumpcyjny, choć w tym drugim przypadku w odwrotnym kierunku będzie oddziaływał popyt generowany przez uchodźców i dodatkowe rządowe transfery fiskalne — dodaje Maciej Stefański, starszy ekonomista w zespole analiz ekonomicznych EY.