Firmy odważniej upominają się o swoje

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-06-18 00:00

Większość MSP ma problem z płatnościami. Jeśli sytuacja gospodarcza się pogorszy, będą likwidować bonusy i zwalniać.

Problem opóźnień w płatnościach dotyczy ponad 80 proc. małych i średnich firm — wynika z kwietniowego badania Keralli Research na próbie 450 małych i średnich firm (bez mikrofirm), przeprowadzonego na zlecenie Bibby Financial Services.

None
None

W przypadku 37,1 proc. badanych przedsiębiorców odsetek odbiorców niepłacących w terminie sięga od 11 do 50 proc., a w 11,4 proc. firm nawet połowa lub więcej kontrahentów nie reguluje należności zgodnie z datą figurującą na fakturze. Jedynie w co czwartej firmie (21 proc.) kontrahentów niepłacących w terminie jest poniżej 5 proc. Przedsiębiorcy nie poprawiają swojej sytuacji, akceptując długie terminy płatności.

Prawie połowa badanych (47,8 proc.) czeka na należność nawet miesiąc. Do 60 dni jest gotowych czekać 16,9 proc. ankietowanych, a kolejne 4 proc. nawet 90 dni. W sumie ponad 68 proc. MSP oczekuje na zapłatę co najmniej 30 dni. Czegoś jednak firmy się nauczyły — do tej pory najczęstszym impulsem do podejmowania działań windykacyjnych był moment, kiedy realna była utrata płynności (dla 25,8 proc. badanych w październiku 2012 r.). Teraz tak długo czeka zaledwie 1,3 proc., a 74 proc. upomina się o pieniądze, kiedy tylko mija termin płatności. Pół roku temu robiło tak niecałe 20 proc. firm.

— Spowolnienie gospodarcze obniżyło tolerancję wobec niesolidnych płatników — komentuje Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services.

Wiele firm próbuje redukować ryzyko nieotrzymania zapłaty. Najczęściej przypominają kontrahentom o zobowiązaniach, dzwoniąc do nich czy wysyłając e-maile i esemesy (76,9 proc.), a także regularnie potwierdzają wysokości sald z klientami (51,6 proc.).

Rzadziej monitorują kontrahentów, nie realizują kolejnych zleceń, dopóki klient nie ureguluje zaległej płatności, podpisują protokół odbioru, zatrudniają firmę zewnętrzną czy też ubezpieczają należności. Jedynie 7,8 proc. badanych przedsiębiorców przyznaje, że nie podejmuje żadnych działań związanych z zabezpieczeniem należności. Ponad połowa firm nie planuje żadnych działań w przypadkupogorszenia się sytuacji gospodarczej. Te firmy, które mają plan działania na taką okoliczność, będą przede wszystkim likwidować premie, nagrody i bonusy (17,1 proc.) i zwalniać (16,9 proc.). Dopiero w dalszej kolejności zamierzają ratować się całkowitym wstrzymaniem inwestycji (16,4 proc.) czy cięciem marż ( 11,5 proc.).

— Wynika to prawdopodobnie z tego, że w ubiegłym roku przedsiębiorcy głównie cięli marże oraz mrozili inwestycje, zatem w tych obszarach widzą już niewielkie pole manewru — zauważa Krzysztof Kuniewicz. Tylko 8,9 proc. firm rozważy wydłużenie terminu płatności. W dalszej kolejności MSP są skłonne obniżać pensje pracownikom (8,7 proc.) oraz prowadzić agresywniejszą politykę cenową (7,1 proc.).