Firmy pod lupą lekarzy weterynarii

Mira Wszelaka
04-08-2004, 00:00

Czy na sporze dotyczącym ograniczenia zarobków między resortem rolnictwa a lekarzami weterynarii ucierpi branża?

26 lipca ogólnopolskie porozumienie lekarzy weterynarii wolnej praktyki Medicus Veterinarius wystosowało apel do wszystkich lekarzy weterynarii, by 9 sierpnia odstąpić od badania zwierząt rzeźnych i mięsa. Powodem jest rozporządzenie, które wyszło z Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii o opłatach. Przewiduje ono wynagrodzenie 41 zł za godzinę, a nie za badaną sztukę, jak do tej pory.

Awers

— To zamach na wolną przedsiębiorczość i upokorzenie lekarzy weterynarii. 41 zł to śmieszna kwota za wzięcie odpowiedzialności za zdrowie tysięcy ludzi —twierdzi jeden z przedstawicieli tej profesji.

Protestujący żądają powrotu do starego systemu.

— Walka lekarzy wolnej praktyki skupia się wokół cenników, które zrównały wynagrodzenie lekarzy badających mięso na automatycznie przesuwanych taśmach z wynagrodzeniem lekarzy w mniejszych ubojniach, gdzie więcej czasu niż badanie zajmuje dojazd czy czekanie na ubój, czynności administracyjne — wyjaśnia Włodzimierz Szczerbiak, prywatnie praktykujący lekarz weterynarii.

Rewers

Wiele wskazuje na to, że 9 sierpnia czynnego strajku nie będzie. Pojawiają się za to pomysły tzw. strajku włoskiego, podczas którego badano by część sztuk na taśmie lub szczególnie wnikliwie kontrolowano.

Przedstawiciele firm nie chcą zadzierać z lekarzami, ale dziwią się groźbom.

— Przecież jeżeli nagle lekarz zacznie stwierdzać uchybienia, to będzie kwestionował własne decyzje — mówi proszący o anonimowość prezes dużego zakładu mięsnego.

Zdaniem Wiesława Różańskiego, prezesa Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy, źle by się stało, gdyby spór lekarzy i ministerstwa dotknął branży.

— Problem kontroli powstał w 1999 r. Zakaz badania zwierząt przez lekarzy zatrudnionych w weterynarii, ustanowiony przez Lekarza Krajowego, zrodził dzisiejszą patologię. Powstały bowiem prywatne spółki weterynaryjne uzyskujące duże profity. Nie dopuszczały innych do badań i to one będą bronić swoich pozycji. Ukrócenie takich praktyk wymaga wielu zmian, również legislacyjnych. Poparte uzgodnieniami z branżą powinny zażegnać spór — tłumaczy Wiesław Różański.

Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy oraz Polski Związek Producentów Eksporterów i Importerów Mięsa popierają walkę z patologią dotyczącą zarobków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Firmy pod lupą lekarzy weterynarii