W województwach pomorskim i warmińsko-mazurskim przedsiębiorcy nie mogą narzekać na brak instytucji wspomagających ich działalność. W pierwszym funkcjonuje ich 11, a w drugim 10. Podobnie jak w pozostałych regionach Polski, tak i tutaj największym powodzeniem cieszą się usługi finansowe.
— Większość przedsiębiorców pyta o źródła finansowania, i to jak najtańsze. Udzielamy pożyczek tylko na terenie powiatu. Klienci spoza powiatu mogą liczyć na dobrą radę — mówi Sławomir Gumiński, dyrektor fundacji poręczeniowych w Nidzickiej Fundacji Rozwoju NIDA.
Podobnie wygląda sytuacja w Olsztynie.
— Najwięcej osób pyta o poręczenia i pożyczki. Od pewnego czasu obserwujemy też wzrost zainteresowania kwestiami związanymi z zakładaniem własnej firmy — informuje Bronisława Bohdanowicz z Fundacji Wspierania i Promocji Przedsiębiorczości na Warmii i Mazurach.
Coraz większym powodzeniem cieszą się szkolenia.
— Wiele osób interesuje się szkoleniami informatycznymi. Chcą np. wdrażać w swoich firmach programy do prowadzenia księgowości — mówi Helena Koseńczuk, kierownik ośrodka wspierania przedsiębiorstw w Słupskim Stowarzyszeniu Innowacji Gospodarczych i Przedsiębiorczości.
Największą barierą są koszty.
— Przedsiębiorcy ważą każdą złotówkę. Gdy mają do wyboru inwestowanie w firmę, przeznaczenie jej na życie i udział w szkoleniu, to ostatnie z reguły przegrywa. Dość niski poziom wiedzy blokuje rozwój i koło się zamyka. Dobrze, że zdarzają się szkolenia dotowane, w których udział jest bezpłatny — podsumowuje Helena Koseńczuk.
Z roku na rok rośnie liczba osób interesujących się programami pomocowymi UE.



