Firmy tworzą własne galerie
Wynajęcie obrazu znanego artysty kosztuje nie więcej niż 400 zł miesięcznie
DLA KONESERÓW NA DOROBKU: Nasza oferta jest również skierowana do młodych firm, których nie stać jeszcze na luksus posiadania dobrych dzieł sztuki, a które chciałyby podnieść swój prestiż przyozdabiając siedzibę pracami znanych artystów — opowiada Krystyna Stańczyk z firmy Art Office. fot. BS
Posiadanie dobrego obrazu lub rzeźby świadczy o prestiżu firmy. Od niedawna przedsiębiorstwa, które chcą ozdabiać swoje siedziby pracami znanych artystów, nie muszą nabywać ich na aukcjach. Mogą je również wynająć.
Pomysł, by wypożyczać dzieła sztuki różnym przedsiębiorstwom jest stosunkowo nowy. Firmy zajmujące się taką działalnością na Zachodzie oferują swoje usługi od ponad dziesięciu lat. W Holandii istnieje np. kilka firm, w których można wynająć dzieła sztuki.
Do wyboru, do koloru
Wynajem dzieł sztuki jest możliwy także w Polsce. Firma Art Office pierwsza postanowiła wypożyczać takie obiekty przedsiębiorstwom działającym w kraju.
— Posiadamy w ofercie obrazy, rzeźby, grafiki oraz drzeworyty. Współpracujemy z warszawską Zachętą, która użyczyła nam sto obrazów ze zbiorów — mówi Krystyna Stańczyk z Art Office.
W przyszłości agencja przewiduje również współpracę z innymi muzeami i galeriami. Koszt wynajmu poszczególnych prac kształtuje się w granicach od 33 zł do 400 zł za miesiąc. Cena zależy od rynkowej wartości dzieł.
— Klienci często zdają się na nasze propozycje. Czasami chcą, byśmy dobrali im całą, pełną kolekcję, która mogłaby zostać pokazana w ich siedzibie — twierdzi Krystyna Stańczyk.
Najczęściej firmy chcą przyozdabiać dziełami sztuki sale konferencyjne oraz recepcje, czyli miejsca, w których można je prezentować klientom i partnerom handlowym.
— Jeżeli firma poczuje się związana z wypożyczonym dziełem sztuki, może je odkupić. Odliczony zostaje wtedy koszt wcześniejszego wynajęcia — dodaje Krystyna Stańczyk.
Wynajmowanie obrazów jest świetną promocją dla artystów oraz dodatkową możliwością zarobku.
Trudne początki
Rynek na tego typu usługi na razie dopiero się rozwija. Najbardziej zainteresowane są tym firmy zagraniczne, które miały już do czynienia z tego typu działalnością.
— Zainteresowanie jest duże, ale do konkretnych kontraktów dochodzi rzadko. Na razie udało się nam wyposażyć w dzieła sztuki ponad 20 firm — mówi Krystyna Stańczyk.
Przedstawiciele domów maklerskich sceptycznie podchodzą do przyszłości tego typu usług. Według nich, nie wpłynie to na zwiększenie promocji sztuki przez naszych przedsiębiorców.
— Tego typu oferta będzie dotyczyć raczej rzeczy o niewielkiej wartości artystycznej i rynkowej. Trudno sobie wyobrazić, by można było wypożyczać dzieła warte dziesiątki czy setki tysięcy złotych — twierdzi Roman Przesmycki z domu aukcyjnego Ostoya.
— Udało nam się pozyskać prace znanych, współczesnych artystów. Są to rzeczy naprawdę wartościowe — ripostuje Krystyna Stańczyk.