Kupcy mają prawo odliczyć podatek należny VAT. Oczywiście pod warunkiem, że posiadają fakturę. Jej kopię powinien przechować sprzedawca. Jeśli tego nie zrobi i wykryje to fiskus, nabywca nie dokona odliczenia.
Boleśnie przekonało się o tym kilku producentów urządzeń chłodniczych z Bochni. Fiskus z powodu braku kopii faktur VAT w dokumentacji kontrahentów nakazał im zapłacić prawie 7 mln zł. Przedsiębiorcy bronią się uważając, że nie powinni ponosić konsekwencji nie swoich błędów.
— Posiadacz oryginalnej faktury nie może sprawdzić, czy sprzedawca towaru ma kopie — mówi Grzegorz Sygnarowicz, prezes Bolarusa.
Dodaje, że nabywca nie ma również możliwości sprawdzenia, czy sprzedawca odprowadził do budżetu należny podatek.
— Są to kompetencje leżące po stronie urzędów kontroli skarbowej — twierdzi Robert Krasnodębski, doradca podatkowy z kancelarii Weil, Gotshal & Manges.
Firmy z Bochni nie mają dużych szans, aby wygrać z fiskusem.
— Mogą wnieść skargę do sądu administracyjnego. Jednak szanse na wygranie są niewielkie. Utrwaliło się stanowisko sądu przyznające rację fiskusowi — mówi Robert Krasnodębski.
Dodaje, że zawsze istnieje możliwość wystąpienia z powództwem cywilnym przeciwko kontrahentowi, ale jest to rozwiązanie długotrwałe i kosztowne.
Ministerstwo Finansów tłumaczy, że przedsiębiorcy mają swobodę w wyborze stron transakcji. Irena Ożóg, wiceminister finansów, w odpowiedzi na interpelację poselską, podkreśliła, że „(...) podmiot (...) samodzielnie dobiera kontrahentów (...) i ponosi odpowiedzialność za swój wybór (...)”.



