Fiskalizm vs stabilność

12-01-2016, 22:00

Komentarz prawnika ws. podatku bankowego

ANDRZEJ PACZUSKI

partner w kancelarii podatkowej Paczuski Taudul

Sejm w piątek przegłosuje kilkanaście poprawek Senatu do ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych, które nie zmienią jednak jej istoty. Podobny podatek jest w Europie znany, został już wprowadzony m.in. w Wielkiej Brytanii, Portugalii i Francji. Niestety, u nas będzie miał charakter czysto fiskalny. Autorami projektu nie kierowała idea inna niż zwiększenie dochodów budżetowych.

A na przykład w Wielkiej Brytanii podatek preferuje instytucje, które odchodzą od modeli finansowania ryzykownie wpływających na cały system. Wyższe obciążenia nakłada się na banki, finansujące się nie kapitałami własnymi, lecz zadłużeniem, w szczególności krótkoterminowym, powodującym potencjalnie wyższe ryzyko upadłości. Obowiązkiem podatkowym obłożono tylko te banki, których zadłużenie przekracza 20 mld GBP. Stawka podatku zawiera preferencje dla instytucji bardziej stabilnych, posiadających wyższy rating finansowy. Z fiskalnego punktu widzenia okazał się on dla brytyjskiego budżetu sukcesem. W 2014 r. stanowił 17,8 proc. ogółu podatków zapłaconych przez banki (2,2 mld GBP), gdy zebrany podatek dochodowy — tylko 11,4 proc. (1,6 mld GBP). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fiskalizm vs stabilność