Fiskus bez ostrej broni

aktualizacja: 25-07-2016, 02:18

Rządowa koalicja ekspertów poskromiła zakusy resortu finansów na znaczne zwiększenie władzy nad podatnikami. Przynajmniej na razie

Po prawie rocznej batalii Ministerstwo Finansów (MF) skierowało do Rady Ministrów projekt założeń obszernej nowelizacji ordynacji podatkowej. W ostatniej chwili zniknęło z niego kilka bardzo groźnych dla podatników pomysłów, np. 30-procentowa sankcja za legalne obniżenie podatku, pełna lustracja i blokowanie kont bankowych, wchodzenie kontroli skarbowych z zaskoczenia, sparaliżowanie interpretacji podatkowych. Powstrzymanie rozbuchanego apetytu fiskusa stało się możliwe dopiero dzięki wspólnym wysiłkom Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Rządowego Centrum Legislacji (RCL) i Ministerstwa Gospodarki.

Mateusz Szczurek, minister finansów, szybko nie zrealizuje pierwszej obietnicy, czyli stworzenia kodeksu praw podatnika. Jednak poprawiając wybitnie zły projekt poprzednika pokazuje, że nie chce czynić z ordynacji podatkowej oręża przeciwko podatnikom.
[FOT. WM]
Zobacz więcej

Mateusz Szczurek, minister finansów, szybko nie zrealizuje pierwszej obietnicy, czyli stworzenia kodeksu praw podatnika. Jednak poprawiając wybitnie zły projekt poprzednika pokazuje, że nie chce czynić z ordynacji podatkowej oręża przeciwko podatnikom. [FOT. WM]

Bubel okrojony

Projekt pojawił się w kwietniu 2013 r. Zawierał tak wiele groźnych dla podatników pomysłów, że został uznany za najbardziej restrykcyjny podatkowy projekt od wielu lat.

MF tłumaczyło się, że proponowane zmiany są konieczne dla uszczelnienia systemu podatkowego i utrudnienia życia oszustom. Eksperci alarmowali, że wiele propozycji ministerstwa kierowanego przez Jacka Rostowskiego zmierza w stronę pełnej inwigilacji podatników oraz oddania w ręce urzędników dużej władzy nad przedsiębiorcami. RCL ostrzegało, że ponad 20 pomysłów resortu może być niezgodnych z konstytucją. Ostro przeciw planom fiskusa wystąpiły organizacje przedsiębiorców. Wszystkie protesty MF ignorowało.

Przełom nastąpił na początku tego roku. Komitet Rady Ministrów (KRM) odmówił przyjęcia nowelizacji i nakazał powołanie specjalnego zespołu, którego zadaniem było takie przepracowanie projektu, aby był on zgodny z konstytucją i zasadami państwa prawa. Tego zadania podjęli się Michał Deskur, wiceszef KRM, Jacek Krawczyk, wiceprezes RCL, Adam Jasser, sekretarz stanu w kancelarii premiera, oraz Mariusz Haładyj, wiceminister gospodarki. W rezultacie kilku posiedzeń zespół zobowiązał Janusza Cichonia, wiceministra finansów, do gruntownych zmian w projekcie.

O tym, jak kontrowersyjny był to projekt, świadczy fakt, że ostatecznie do rządu MF wysłało jego piątą wersję. Najważniejszą nowością jest rezygnacja z 30-procentowej sankcji w przypadku zastosowania przez skarbówkę tzw. klauzuli obejścia prawa (do walki z agresywną optymalizacją podatkową).

Jeżeli MF uzna, że ma do czynienia ze sztuczną konstrukcją prawną, której głównym celem jest uniknięcie podatku, jego obniżenie, uzyskanie nadpłaty, ulg czy zwolnień, to uruchomi procedurę. Gdy fiskus to udowodni, podatnik zapłaci oszczędzony podatek, ale już bez dodatkowej kary — 30-procentowej sankcji.

Istotną zmianą jest też powoływanie tzw. rady ds. unikania opodatkowania (ma sprawdzać zasadność klauzuli) przez premiera, a nie ministra finansów. W skład 12-osobowej rady (4-letnia kadencja) nie wejdzie też przedstawiciel MF. Klauzula będzie mieć zastosowanie do wszystkich rodzajów podatków i tylko w zakresie działalności gospodarczej.

— 30-procentowa sankcja nie miała żadnego uzasadnienia. Dobrze, że się z niej wycofano. Jednak rezygnacja z bardzo złych pomysłów nie oznacza, że zgadzamy się na pozostawienie złych. Apelujemy o dalsze konsultowanie projektu z ekspertami. Ostatecznie i wiążąco będzie można ocenić nowelizację wówczas, gdy pojawi się konkretny projekt przepisów — mówi Andrzej Nikończyk, szef rady podatkowej Konfederacji Lewiatan.

MF uspokaja, że klauzula będzie stosowania tylko w przypadkach uzyskania „znacznych korzyści podatkowych”. Odmawia jednak zdefiniowania, co przez to rozumie. Przymusić go do tego może tylko Rada Ministrów.

Konta uratowane

Urzędy skarbowe nie dostaną też prawa do żądania od banków szerokiego dostępudo informacji o kontach bankowych, ich stanie, przepływach, operacjach itp. W tej sprawie zawarto kompromis.

Gdy urząd skarbowy nie będzie dawał sobie rady bez takich danych (stanowiących tajemnicę bankową), to prowadzenie sprawy przekaże kontroli skarbowej (ma większe uprawnienia). Co bardzo ważne, kontrola skarbowa nie dostanie możliwości blokowania całych rachunków bankowych firm. Nadal będzie musiała wnioskować o to u naczelników urzędów skarbowych i tylko do określonej kwoty na rachunku.

— MF chciało iść na skróty i umożliwić organom skarbowym łatwy i pełny dostęp do tajemnicy bankowej. Fiskus chciał traktować banki jak dostawców informacji o klientach, by łatwiej wszczynać kontrole. Dobrze, że nowy minister finansów się zreflektował i wycofał pomysły poprzednika — mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Pozytywne zmiany w projekcie oznaczają także, że organy skarbowe nadal będą musiały z 7-dniowym wyprzedzeniem informować firmy o planowanych kontrolach, a przedsiębiorcy nadal bedą mogli składać wnioski o interpretacje podatkowe dotyczące tzw. stanów przyszłych (np. planowanych inwestycji).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu