Fiskus bierze 1/4 bez VAT

03-08-2012, 00:00

Europejczycy oddają średnio 25 proc. pensji na PIT i składki. Za kilka lat może być gorzej. Za kryzys zapłacą najbogatsi

Trzy czwarte pensji „na rękę” — to nie jest zły wynik. Z takim wskaźnikiem wynagrodzenia pozostającego po oddaniu fiskusowi podatku dochodowego (PIT), a ZUS składek na ubezpieczenia społeczne Polska wpisuje się w trend europejski. Dla ścisłości — nie chodzi o wynagrodzenia w ogóle, ale o średnie płace w krajach Unii Europejskiej oraz Norwegii, Islandii i Szwajcarii, przeanalizowane przez ekspertów firmy doradczej PwC. W badaniu, obejmującym dane z 2011 r., nie uwzględniono też obciążenia kieszeni konsumentów podatkiem od towarów i usług (VAT). Celem zaprezentowanej wczoraj analizy nie była ocena siły nabywczej pieniądza, pozostającego do wyłącznej dyspozycji podatników. Skupiono się na daninach potrącanych bezpośrednio z należności przysługujących wyłącznie z umów o pracę. Z ulg podatkowych pod uwagę wzięto jedynie prorodzinne i prawo do wspólnych rozliczeń małżonków.

Bogaci tracą więcej

Badanie prowadzono w podziale na dochody osób samotnych i małżonków (z których jeden nie zarabia) z dziećmi i w dwóch kategoriach — przy średnim wynagrodzeniu krajowym oraz jego pięciokrotności. Do oceny polskiego wskaźnika przyjęto kwotę 3458 zł brutto. We wszystkich czterech scenariuszach Polska z płacą netto około 75 proc. znalazła się mniej więcej pośrodku listy 30 badanych państw. Analiza PwC pokazuje, że w UE obciążenia podatkowe osób zarabiających średnią krajową nadal pochłaniają około jednej czwartej wynagrodzenia brutto, przy czym 11 proc. zabiera PIT, a 13 proc. — składki na ubezpieczenia społeczne.

— Istotne zmiany na korzyść podatników zanotowano na Węgrzech — mówi Joanna Narkiewicz-Tarłowska, starszy menedżer w dziale prawno-podatkowym PwC. Wynagrodzenie netto wzrosło tam o 4 pkt proc. po wprowadzeniu ulg prorodzinnych i podatku liniowego ze stawką 16 proc. Taki sam stopień wzrostu w Szwecji to rezultat zmiany sposobu odliczania składek ubezpieczeniowych. Pogorszyło się natomiast w Luksemburgu (o 4 pkt proc.) po wprowadzeniu na rok podatku kryzysowego i w Grecji (o 2 pkt proc.), gdzie podniesiono składki ubezpieczeniowe i stawki podatku oraz wprowadzono tzw. podatek solidarnościowy (w wysokości od 1 do 4 proc.) dla osób zarabiających rocznie ponad 12 tys. EUR. Gdy zarobki rosną, rośnie udział obciążeń podatkowych w stosunku do wynagrodzenia brutto, mimo że realnie dostaje się więcej pieniędzy — podkreślają eksperci PwC.

Najbardziej jest to odczuwalne w Irlandii. Osobom wolnego stanu, zarabiającym pięciokrotność średniej krajowej, zostaje na rękę 54 proc. pensji, a otrzymującym tylko średnią — aż 80 proc. Duże różnice istnieją także przy porównaniu wynagrodzeń podatników z rodzinami. Jednocześnie badanie wykazało, że na ulgach prorodzinnych najbardziej korzystają bogatsi Francuzi, a najskuteczniej przywileje te obniżają obciążenia podatkowe w Czechach (niektórym na rękę zostaje 90 proc. płacy).

Na kryzys — podwyżki

Przyszłość czeskich podatników nie jawi się jednak różowo. Czeka ich wprowadzenie 7-procentowego podatku solidarnościowego dla najlepiej zarabiających, podwyżka podatku liniowego z 15 do 20 proc., likwidacja ograniczenia podstawy wymiaru składek ubezpieczeniowych, wzrost składki zdrowotnej pracownika z 4,5 proc. do 6,5 proc. Nie lepiej będzie w innych rejonach Europy. W przyszłym roku wysokie podatki dla zamożnych wprowadzają Cypr (stawka 35 proc.) i Słowenia (50 proc.). Podobne plany mają Portugalia, Włochy, Słowacja, Rumunia (dwa ostatnie kraje chcą też znieść podatek liniowy). Tylko na Łotwie nie widać kryzysu — w 2015 r. PIT spadnie z 25 do 20 proc., a wzrosnąć mają ulgi na dzieci.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Fiskus bierze 1/4 bez VAT