Fiskus liczy sobie premie, jak chce

Łukasz Świerżewski
07-05-2004, 00:00

NIK zarzuca urzędnikom skarbowym bezprawne naliczanie środków na premie. Według resortu finansów, wszystko jest OK.

Kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK) potwierdziła, że funkcjonujący od lat w aparacie skarbowym premiowy system wynagradzania prowadzi do naciągania prawa. NIK sprawdziła, jak w okresie od 2001 r. do połowy 2003 r. uzyskiwano pieniądze do tzw. środka specjalnego, z którego wypłacane są premie stanowiące ponad 40 proc. wynagrodzenia skarbówki. 27,3 proc. tych środków urzędnicy naliczyli sobie bezprawnie.

NIK zbadała 21 urzędów skarbowych.

— We wszystkich stwierdzono nieprawidłowości — twierdzi Antoni Januchta, dyrektor delegatury NIK w Białymstoku, która koordynowała kontrolę.

Chodzi o zasadność 20 proc. odpisów na środek specjalny, które urzędnicy skarbowi mogą odliczyć od uzyskanych w wyniku kontroli i egzekucji tzw. dodatkowych wpływów budżetowych. NIK ustalił, że urzędnicy odpisywali owe 20 proc. od wszystkiego, co się dało. Ponad 53 proc. z zakwestionowanych 81,5 mln zł odpisów dokonanych przez 21 urzędów wynikało z wpłat podatników po otrzymaniu upomnienia. Tu zaś, według NIK, nie było egzekucji i odpis się nie należy. Urzędy same tworzyły też dokumentację pozwalającą dokonywać odpisu. Zdarzały się wypłaty na środek specjalny w wyniku korekty dokonanej przez samego podatnika. Urzędy nie zwracały też pieniędzy „premiowych”, mimo uchylenia ich decyzji.

Zdaniem NIK, premie przestały spełniać funkcję motywującą, a stały się składową wynagrodzeń.

Ministerstwo Finansów nie zgadza się z opinią NIK. Wiesław Ciesielski, wiceminister finansów, w odpowiedzi na opinie izby napisał, że tylko niektóre przypadki można uznać za nieprawidłowe, zaś ogromna większość odpisów jest zgodna z zarządzeniem ministra finansów. Jego zdaniem, należy wysoko ocenić system premiowy, gdyż motywuje on do osiągania dodatkowych wpływów budżetowych, które w badanym okresie wyniosły ponad 17 mld zł.

Wiceminister twierdzi też, że od 2004 r. odpisy wynoszą już tylko 8 proc., a rząd pracuje nad całkowitą likwidacją środków specjalnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fiskus liczy sobie premie, jak chce