Za trzy tygodnie firmy po raz pierwszy mają rozliczyć się z fiskusem z akcyzy za energię elektryczną na nowych zasadach. Od 1 marca obowiązują znowelizowane przepisy, które weszły w życie z ponad trzyletnim opóźnieniem. Za stracony czas budżet może zapłacić miliardy, bo firmy żądają zwrotu nienależnie pobranego podatku. Co gorsza, spóźniona nowelizacja, zdaniem prawników, ma poważne luki, które mogą narazić fiskusa na kolejne procesy.
- W ustawie źle zdefiniowano tzw. nabywcę końcowego. Jeśli spółka obrotu sprzedaje energię firmie posiadającej koncesję na jej wytwarzanie, ale nie posiadającej koncesji na obrót, dystrybucję lub przesył, nie wiadomo, kto ma płacić akcyzę – mówi Marek Kulesa, dyrektor Towarzystwa Obrotu Energią.
Czy problem dotyczy tylko firm działających na rynku energii? Kto skorzysta na nowych przepisach, a kto straci? Co na to resort finansów? Dowiesz się z dzisiejszego „Pulsu Biznesu”.