Fiskus ruszy na e - handel

Jarosław Królak
08-05-2009, 00:00

Wszystkie partie są za zwiększeniem siły rażenia kontroli skarbowych w internecie.

Wszystkie partie są za zwiększeniem siły rażenia kontroli skarbowych w internecie.

Czarne chmury zbierają się nad osobami handlującymi w sieci bez zarejestrowanej działalności gospodarczej i niepłacących podatków. Wszystko wskazuje na to, że parlament szybko przyjmie rządowy projekt pozwalający fiskusowi na skuteczniejsze ściganie internetowej szarej strefy.

Zgodni posłowie

Dziś Sejm rozpocznie nad nim prace. Uzyska on poparcie nie tylko posłów koalicji rządzącej, ale i opozycji.

— Nie widzimy powodów, aby nie ścigać podmiotów prowadzących nielegalny e-handel uderzający w uczciwe firmy. Nie będziemy blokować projektu — mówi Maks Kraczkowski, poseł PiS.

SLD też nie oponuje.

— Konieczne jest wyposażenie fiskusa w narzędzia pozwalające na skuteczną kontrolę e-handlu — mówi Stanisław Stec, poseł SLD, były szef kontroli skarbowej.

Wszystko na tacy

Ministerstwo Finansów (MF) podaje, że z roku na rok dynamicznie rozwija się nieopodatkowany e-handel, a służby skarbowe nie radzą sobie z tym zjawiskiem. W 2008 r. na 10,5 tys. kontroli skarbowych fiskus przeprowadził jedynie 206 nalotów na handlujących w sieci. Te akcje ujawniły nieprawidłowości na 20 mln zł, co daje 1,17 proc. ogólnej wartości ustaleń służb fiskusa (1,7 mld zł). Dane te dowodzą, że skarbówka nie ogarnia e-handlu, którego przychody w ubiegłym roku sięgnęły 11 mld zł, a w tym mają przekroczyć 13 mld zł. MF twierdzi, że kontrolerzy, nawet mając informacje o podejrzanych tran-sakcjach, znając numer rachunku bankowego handlarza, adres IP, nazwę domeny internetowej, nie są w stanie ustalić tożsamości podejrzanych. To ma się zmienić dzięki nowym przepisom. Rząd chce zmusić portale internetowe organizujące e-handel do przekazywania fiskusowi wszelkich informacji o handlujących (imiona, nazwiska, adresy zamieszkania). Banki będą musiały podawać personalia interesujących fiskusa posiadaczy rachunków bankowych. Wydawcy prasy, nadawcy radiowi i telewizyjni mają podawać dane podmiotów zamieszczających reklamy, gdy fiskus podejrzewa, że prowadzą niezgłoszoną do opodatkowania działalność gospodarczą. Za odmowę współpracy będą grozić kary pieniężne. Mało tego, fiskus będzie mógł żądać od portali danych osobowych nawet bez uzasadnienia, gdy nie ma jeszcze podejrzenia nielegalnych transakcji.

— To wygląda na planowaną ofensywę na internet. Po prostu fiskus zarzuci sieci i będzie patrzył, co w nie złapie — mówi Arkadiusz Michaliszyn, doradca podatkowy w Cameron McKenna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fiskus ruszy na e - handel