Fiskus uderza w oszustów

Dawid TokarzDawid Tokarz
opublikowano: 2014-06-23 00:00

Ruszyła duża akcja kontroli skarbowej w branży paliw. Cel? Ograniczenie wyłudzeń VAT, sięgających nawet 7 mln zł dziennie

Według szacunków Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego w 2013 r. na wyłudzeniach VAT w branży paliwowej skarb państwa stracił 4 mld zł. Tak wielka skala oszustw zmusza kontrolę skarbową (KS) do niekonwencjonalnych działań. Jednym z nich jest akcja, która ruszyła 16 czerwca w okolicy Suwałk. Polega na szczegółowej kontroli wszystkich cystern, przywożących do Polski białoruski i rosyjski olej napędowy z terenu Litwy przez dawne przejście graniczne w Budzisku.

— W przestępczości paliwowej najdotkliwsze straty, sięgające miliardów złotych, generują oszustwa polegające na unikaniu płacenia VAT przez wykorzystanie mechanizmu tzw. znikającego podatnika. Olej napędowy ze Wschodu w rzeczywistości od razu dostarczany jest do ostatecznego odbiorcy, a tylko na papierze przechodzi przez wiele firm słupów, których zadaniem jest zamaskowanie transakcji i „zgubienie” VAT. Udaje nam się to wykryć i ustalić zobowiązania podatkowe, ale na odzyskanie pieniędzy często nie ma już szans. To dlatego modyfikujemy podejście i chcemy także zapobiegać oszustwom — wyjaśnia Agnieszka Królikowska, wiceminister finansów i generalny inspektor kontroli skarbowej.

Tiry w lasach

Temu właśnie ma służyć akcja, w którą zaangażowanych jest około 50 pracowników wszystkich urzędów kontroli skarbowej (UKS) z tzw. ściany wschodniej. W okolicy Suwałk uruchomili dwa całodobowe punkty kontrolne, które zatrzymują wszystkie cysterny, wiozące paliwo z kierunku wschodniego.

— Skanujemy całą dokumentację towarzyszącą poszczególnym transportom i na bieżąco przetwarzamy ją w naszych centrach analitycznych. Tylko przez pierwsze dwa dni akcji do dalszej kontroli wytypowaliśmy kilkadziesiąt podmiotów i osób. Udało się nam też zabezpieczyć 5,5 mln zł — mówi Agnieszka Królikowska.

Każdej doby z Litwy do Polski przyjeżdża około 300 cystern z olejem napędowym. Z ustaleń funkcjonariuszy wywiadu i kontroli skarbowej wynika, że ta ilość paliwa może posłużyć do wyłudzeń VAT na kwotę nawet 7 mln zł dziennie. Zapewne nie wszystkie transporty są „lewe”, ale o wielkiej skali procederu może świadczyć to, że już w pierwszych dniach nasilonych działań urzędników fiskusa liczba cystern z paliwem z kierunku Litwy spadła z około 300 do kilkudziesięciu na dobę. Wiele ciężarówek zatrzymało się przy tym w lasach i na parkingach przed punktami kontrolnymi, najwyraźniej czekając na koniec kontroli.

Bomby w urzędach

Dziwnym trafem też akurat 16 czerwca 2014 r., w dniu rozpoczęcia akcji, do UKS ze ściany wschodniej zadzwonił ktoś z informacją o podłożeniu we wszystkich budynkach ładunków wybuchowych.

— To może świadczyć o tym, że drastycznie nadepnęliśmy oszustom na odcisk. Takie akcje mają nie tylko udaremniać przestępstwa, ale także od nich odstraszać. Liczymy, że przynajmniej ta mniej zdeterminowana część oszustów zobaczy, że to wcale nie jest tak łatwy zarobek, jak myśleli — mówi informator „PB” z wywiadu skarbowego.

Służby fiskusa są zdeterminowane, a akcja będzie trwała do odwołania, z możliwością przerzucania punktów kontrolnych w inne miejsca.

JUŻ PISALIŚMY:
„PB” z 26.03.2014 r.
Prewencyjna kontrola cystern z paliwem ze Wschodu to nie jedyny sposób kontroli skarbowej na przestępców podatkowych. Innym jest próba większej koncentracji nie na jednej czy drugiej branży, ale na specyficznych siedzibach tzw. znikających podatników. Oszuści wyjątkowo chętnie korzystają z tzw. wirtualnych biur, w których nie ma dokumentów na papierze czy teczek z rachunkami ani pracowników, którzy mogliby być świadkami przestępstwa i źródłami informacji. W 2013 r. kontrole tylko 140 podmiotów zarejestrowanych w wirtualnych biurach przyniosły ustalenia podatkowe na, bagatela, 1,256 mld zł. Przy czym skuteczność typowania kontroli w stosunku do podmiotów z e-biur wyniosła aż 95 proc.
JUŻ PISALIŚMY:
„PB” z 4.06.2014 r.
Z roku na rok wzrasta w Polsce liczba oszustw przy obrocie paliwami. Z danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego wynika, że w 2013 r. skarb państwa stracił na tym procederze około 5 mld zł, z czego 4 mld zł na nieodprowadzaniu podatku VAT. Zdaniem ekspertów, paliwową żyłę złota zwęszyli byli bossowie rozbitych niedawno najgroźniejszych grup przestępczych. W ocenie ABW, prym wiodą wysoko postawieni w hierarchii członkowie gangu pruszkowskiego, którzy po opuszczenia więzień weszli w handel lewym paliwem. Olej napędowy najczęściej sprowadzany jest do Polski z rafinerii białoruskich przez Litwę i Łotwę. W naszym kraju papierowym obrotem paliwem trudnią się spółki słupy, których zadaniem jest maskowanie transakcji i „zgubienie” podatku VAT. W ten sposób mafijne paliwo jest oferowane nawet o kilkadziesiąt groszy taniej za litr niż pochodzące z Orlenu czy Lotosu.