Wczoraj „Gazeta Wyborcza” napisała, że wskutek nowelizacji przepisów PIT od 1 stycznia tzw. samozatrudnienie stało się nielegalne. Ma to wynikać ze zmiany definicji działalności gospodarczej. Teraz takie osoby mają prowadzić tzw. działalność wykonywaną osobiście.
— Zmiana definicji działalności gospodarczej gmatwa prawo. Urzędy skarbowe mogą zakwestionować faktury samozatrudniających się. Natomiast dla firmy zawierającej umowę z taką osobą faktury te mogą nie wystarczyć do odliczenia VAT — mówi Paweł Szałamacha z Centrum im. Adama Smitha.
Sprawa ma jednak zakres szerszy niż tylko VAT. W grę wchodzi również ZUS. Osoby, które korzystały z samozatrudnienia, będą musiały teraz obliczać składkę na podstawie rzeczywistych zarobków. Dotąd sami deklarowali dochód — na ogół oczywiście minimalny.
Fiskusa broni Stanisław Stec, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
— To nieprawda, że teraz osoby samozatrudniające się robią to nielegalnie, a firmy zawierające z nimi umowę ponoszą dodatkowe koszty. Urzędy skarbowe nie będą mogły po zmianie prawa odrzucać faktur VAT osób samozatrudniających się — twierdzi poseł.
Jego zdaniem, firmy zawierające umowę z osobami samozatrudniającymi się nie będą musiały ponosić dodatkowych kosztów jako płatnicy składek i zaliczek ZUS oraz PIT.
— Nie jest też prawdą, że firmy nie będą mogły odliczyć podatku VAT zawartego w cenie usług samozatrudnionych — uspokaja Stanisław Stec.