W piątek grupa posłów Platformy Obywatelskiej skierowała do marszałka Sejmu projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. — Ta nowelizacja ma na celu pilne poprawienie mankamentówobowiązującej ustawy. Liczymy, że w czerwcu zostanie uchwalona przez Sejm — mówi Tadeusz Arkit, poseł PO.

— Zaproponowane zmiany nie są rewolucyjne, nie załatwiają największych problemów, jednak wychodzą naprzeciwniektórym postulatom samorządów. Niewątpliwie warto je wdrożyć jak najszybciej — mówi Krzysztof Kawczyński, przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska Krajowej Izby Gospodarczej (KIG).
Kijek i marchewka
Jedną z główną nowości będzie wyposażenie naczelników urzędów skarbowych w kompetencje w zakresie egzekwowania od mieszkańców należności śmieciowych.
— Rozwiązanie to ma przyczynić się do zwiększenia skuteczności egzekucji opłat. Obecnie władze samorządowe w wielu przypadkach nie radzą sobie z tym problemem, często z powodu braku odpowiednich narzędzi prawnych. Dlatego postanowiliśmy egzekucję przekazać organom skarbowym — tłumaczy Tadeusz Arkit.
Zdaniem eksperta KIG, to dobry pomysł.
— Władze gminne nie zawsze budzą wystarczający respekt, a skarbówki każdy się boi. Na pewno zdecydowanie poprawi się egzekucja podatku śmieciowego — twierdzi Krzysztof Kawczyński. Będzie też marchewka dla tych, którzy sumiennie będą segregować odpady.
— Obecnie zasadą jest wyliczanie stawki podstawowej od śmieci zmieszanych, a mniej płacą ci, którzy je segregują. Chcemy odwrócić tę zasadę. Wprowadzimy obowiązek segregacji śmieci. Kto go będzie realizował, zapłaci mniej,
a kto będzie oddawał odpady zmieszane — poniesie wyższe koszty. Za brak segregacji opłaty powinny być wyższe co najmniej o 50 proc. — zaznacza poseł Arkit. Jego zdaniem, zadaniem gmin będzie ustalenie odpowiednich proporcji nowych opłat.
— To słuszne rozwiązanie. Teraz za odbiór nieposegregowanych odpadów płaci się niewiele więcej, więc wiele osób akceptuje wyższą stawkę, bo nie chce im się sortować śmieci — mówi Krzysztof Kawczyński.
Trybunał poczeka
Projekt niestety nie określa górnego pułapu opłaty śmieciowej,do czego niedawno Trybunał Konstytucyjny zobowiązał rząd.
— Odpowiednie zapisy znajdą się w kolejnej nowelizacji, którą przygotowuje resort środowiska. Tymczasem wprowadzamy rozwiązanie, które powiąże kalkulację stawek opłat z kosztami realnie ponoszonymi przez samorządy. Propozycja jest taka, aby wyliczać je według zasad obowiązujących przy określaniu opłat za wodę i ścieki. Stawki nie mogą być sztucznie zaniżane, jak to się dzieje w wielu gminach — mówi poseł PO.
Kolejną nowością będzie zakaz mieszania z innymi odpadami popiołu z domowych palenisk.
— Wsypywanie popiołów do innych śmieci uniemożliwia w praktyce późniejsze sortowaniei odzyskiwanie — tłumaczy Tadeusz Arkit. Gminy dostaną też nakaz zorganizowania stacjonarnych punktów selektywnej segregacji śmieci. Przenośne pojemniki odejdą do lamusa. W celu uporania się z problemem długiego zalegania śmieci zmieszanych nowelizacja wprowadza ścisłe terminy ich odbioru.
— Wiele jest skarg, że śmieci są zbyt rzadko wywożone. Mieszkańcy uskarżają się na fetor, brud i zagrożenie sanitarne. Nałożymy więc na gminy obowiązek wywozu odpadów sprzed budynków wielorodzinnych co najmniej raz w tygodniu, a sprzed domów jednorodzinnych — przynajmniej raz na dwa tygodnie — dodaje poseł.