W pierwszym półroczu aż o 40 proc. wzrosła wartość wykrytych zaległości podatkowych.
Po ubiegłorocznych fatalnych wynikach kontroli skarbowych (były najsłabsze od 10 lat) minister finansów Jacek Rostowski tupnął nogą i nakazał służbom ostro wziąć się do roboty. Poprawa efektywności wykrywania przekrętów i zaległości podatkowych miała pomóc w łataniu rosnącej dziury budżetowej.
Z danych, jakie uzyskaliśmy w Ministerstwie Finansów (MF), wynika, że w pierwszej połowie tego roku kontrolerzy fiskusa nieźle wypełniali życzenie szefa. Co prawda liczba przeprowadzonych kontroli zmniejszyła się o 5 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2008 r., ale wartość stwierdzonych nieprawidłowości skoczyła aż o 40 proc. (835 mln zł). Skąd ten nagły wzrost?
— W pierwszej połowie roku nastąpiła znacząca poprawa wyników działań organów kontroli skarbowej. To efekt nacisku położonego na zwiększenie skuteczności w wykrywaniu nieprawidłowości — mówi Maria Hiż z biura prasowego MF.
Prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, zaznacza, że jeszcze nie ma podstaw do chwalenia skarbówki.
— Owszem, to dobry sygnał, że poprawiła się efektywność kontroli w porównaniu z pierwszą połową 2008 r., jednak 835 mln zł to skromna kwota i nie może być powodem do dumy fiskusa. Jeżeli w drugiej połowie roku ten wynik nie zostanie znacznie poprawiony, to całoroczny rezultat kontroli będzie mizerny — mówi Witold Modzelewski.
Dodaje, że wartość wykrytych zaległości nie przekłada się automatycznie na wyższe wpływy do budżetu.
— Decyzje skarbowe to jedno, a ich egzekucja to inna bajka — mówi były wiceminister.
Resort zapowiadał, że priorytetem będzie ściganie poważniejszych przestępstw skarbowych, a nie nękanie zwykłych podatników większą liczbą kontroli. Potwierdzeniem realizacji tej wytycznej może być to, że przy spadku liczby kontroli kilkakrotnie wzrosła średnia wysokość tzw. ustaleń przypadająca na jedną akcję. W tym roku to aż 700 tys. zł. Rok temu jednostkowe decyzje fiskusa były znacznie tańsze (137 tys. zł).
MF podało też, że łączna wartość złożonych korekt deklaracji podatkowych (zgoda z fiskusem co do istnienia zaległości) podskoczyła aż o 77 proc. (192 mln zł), natomiast na majątkach podatników ustanowiono zabezpieczenia na 169 mln zł.
Jarosław Królak