Fiskus wziął się za paliwowe przekręty

  • Piotr Nisztor
20-12-2012, 00:00

Poznański skarbówka kontroluje spółki, które są podejrzane o nielegalny handel paliwami z Białorusi. To początek ofensywy.

Śledztwo dotyczące vatowskich oszustw, dokonywanych przez firmy handlujące olejem napędowym z białoruskich rafinerii w Mozyrze i Nowopołocku, zatacza coraz szersze kręgi. Do akcji ruszyły służby skarbowe. Pod lupą poznańskiego Urzędu Kontroli Skarbowej (UKS) znalazło się kilka podmiotów z województwa wielkopolskiego, które mogły uczestniczyć w przestępczym procederze. To spółki rozpracowywane przez Prokuraturę Apelacyjną w Szczecinie i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ramach śledztwa dotyczącego tzw. mafii paliwowej.

Według śledczych, handlując olejem napędowym z Białorusi, nie odprowadzały podatku VAT, na czym skarb państwa stracił przynajmniej 65 mln zł.

— Kontrole skarbowe są bardzo wnikliwe — zapewnia Anna Gawłowska-Rynkiewicz, rzecznik szczecińskiej prokuratury. Nie chce jednak ujawniać żadnych szczegółów. Podobnie jak fiskus.

— Wszelkie działania objęte są tajemnicą skarbową — ucina Michał Celiński-Mysław, rzecznik poznańskiego urzędu. To dopiero początek ofensywy służb finansowych w tej sprawie. Szczegółowe kontrole czekają wszystkie podmioty, które w ostatnich pięciu lat współpracowały z badanymi spółkami. W ten sposób śledczy chcą znaleźć kolejne podmioty, które uczestniczyły w przestępczym procederze. W czerwcu „PB” opisał mechanizm działania mafii paliwowej.Oszuści sprowadzali białoruski olej napędowy przez Litwę i Łotwę. W dokumentach deklarowano zaniżoną wartość paliwa, które następnie trafiało do spółek słupów, aby „zgubić” VAT.

Następnie towar był sprzedawany legalnie działającym firmom, posiadającym koncesję na obrót paliwami. Firmy słupy po trzech-czterech miesiącach kończyły działalność, a wszystkie pieniądze na podstawie fikcyjnych umów były transferowane za granicę na konta bankowe spółek zarejestrowanych nie tylko w rajach podatkowych, ale także w Europie Zachodniej. Dotychczas zarzuty oszustw podatkowych i prania brudnych pieniędzy usłyszały w tej sprawie cztery osoby. Grozi im do dziesięciu lat więzienia. Jeden z podejrzanych przebywa w areszcie. Dwóch po wpłaceniu poręczeń (odpowiednio 0,5 mln zł i 50 tys. zł) przebywa na wolności. Jeden osoba zmarła. Jak zapewnia prokuratura — z przyczyn naturalnych. Szczecińscy śledczy i ABW nie skupiają uwagi tylko na Wielkopolsce. Badają działalność kilkudziesięciu podmiotów handlujących białoruskim olejem napędowym.

Według szacunków dużych koncernów na takim procederze skarb państwa traci miesięcznie nawet 85 mln zł. W skali roku daje to około miliarda złotych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fiskus wziął się za paliwowe przekręty