Minister finansów nie ma prawa nakładać podatków rozporządzeniem. Nawet w imię interesów budżetu — orzekli sędziowie.
Po raz kolejny Trybunał Konstytucyjny (TK) broni podatników przed działaniami Ministerstwa Finansów (MF). Wczoraj trybunał orzekł, że zaskarżony par. 50 ust. 4 pkt 3 rozporządzenia MF do ustawy o VAT jest niezgodny z konstytucją. Dlaczego? Zamiast w ustawie minister w rozporządzeniu zwiększył obciążenia podatkowe. Złamał też zasadę neutralności VAT, uniemożliwiając nabywcy towaru odliczenie VAT zapłaconego przez sprzedawcę.
Przedsiębiorcy poszkodowani na skutek zastosowania przez skarbówkę niekonstytucyjnego przepisu mogą domagać się zwrotu zapłaconych pieniędzy.
Art. 33 poprzedniej ustawy o VAT mówił, że ten, kto wystawi fakturę z naliczonym VAT, musi ten podatek zapłacić (nawet wtedy, gdy dana sprzedaż nie była opodatkowana). Obowiązek zapłaty VAT powstawał na skutek samego wystawienia faktury. Jeżeli sprzedawca wystawił fakturę z podatkiem VAT, musiał go zapłacić nawet wtedy, gdy dana transakcja nie była objęta obowiązkiem podatkowym lub została od podatku zwolniona. W rozporządzeniu z 22 grudnia 1999 r. w art. 50 ust. 4 pkt 3 minister finansów zabronił odliczania VAT nabywcy towaru lub usługi, jeżeli ten podatek został wykazany na fakturze wystawionej przez sprzedawcę i przez niego uiszczony. Także wystawcy odebrał prawo do uzyskania zwrotu zapłaconego VAT. Wszystko w imię interesów budżetu państwa. Wczoraj trybunał uznał, że minister nie miał prawa w rozporządzeniu zwiększać obciążeń podatkowych, zabraniając odliczania VAT w opisanych sytuacjach.
— Ochrona interesów budżetu państwa jest bardzo ważna, ale powinna być realizowana w drodze ustawowej, a nie w rozporządzeniu ministra — mówi Jerzy Ciemniewski, sędzia TK.