FIT: Inwestorzy wyjechali na wakacje

20-07-2007, 10:41

Złoty nie zareagował na wczorajsze słabsze dane o czerwcowej dynamice produkcji przemysłowej, ani na dzisiejsze słowa Andrzeja Leppera, które w zasadzie przekreślają możliwość osiągnięcia porozumienia z PiS i przybliżają nas do przedterminowych wyborów na jesieni.

Głównym pytaniem jest teraz, czy ten spokój inwestorów jest uzasadniony, czy to tylko pozory przed większą burzą, która nadejdzie w najbliższych tygodniach. Nie można wykluczyć, że część inwestorów postanowiła zaczekać do decyzji Rady Polityki Pieniężnej, którą poznamy w przyszłą środę. Faktycznie ostatnie dane wyraźnie pokazują, że nastąpiło rozwarstwienie pomiędzy dynamiką wynagrodzeń, a wydajnością pracy. Czy jednak będzie to wystarczająco silnym impulsem dla członków Rady Polityki Pieniężnej, aby już teraz podwyższyć stopy procentowe? Dzisiaj rano wicepremier Gilowska przyznała, że byłaby zdziwiona takim posunięciem, gdyż procesy inflacyjne pozostają pod kontrolą. Wydaje się zatem, że do podwyżki dojdzie w sierpniu, bądź we wrześniu, co doprowadzi do osłabienia złotego w końcu miesiąca. Inwestorzy będą też stopniowo redukować pozycje za sprawą pogarszającej się sytuacji politycznej, która będzie prowadzić do opóźnień w reformie finansów publicznych, ale większe znaczenie będzie mieć rosnące ryzyko spowolnienia amerykańskiej gospodarki. Wczoraj Ben Bernanke przemawiając przed senacką komisją przyznał, że straty związane z kryzysem w sektorze pożyczek hipotecznych o podwyższonym ryzyku mogą sięgnąć nawet 100 mld USD i przełożyć się na nastroje konsumentów. Szef FED dodał jednak, że inflacja wciąż pozostaje głównym problemem banku centralnego. W opublikowanych wczoraj wieczorem zapiskach z czerwcowego posiedzenia znalazły się też sformułowania, iż członkowie komitetu nie widzą przesłanek, aby sądzić, że ostatnie unormowanie się inflacji bazowej miało trwały charakter. To nieco oddaliło perspektywę ewentualnych obniżek stóp procentowych w perspektywie kilku kwartałów. Utrzymywanie stóp procentowych na obecnym poziomie niewiele jednak zmieni w pozycji dolara, jeżeli pozostałe banki centralne będą nadal prowadzić restrykcyjną politykę.

Niemniej jednak dolar na rynkach światowych nieco się ustabilizował po ostatniej silne fali deprecjacji. Dzisiaj rano za jedno euro płacono średnio 1,38 dolara, a za funta 2,05 USD. Piątek będzie dosyć ubogi w dane makroekonomiczne, o godz. 10:30 poznamy tylko odczyt PKB za II kwartał w Wielkiej Brytanii. Oczekiwania kształtują się odpowiednio na poziomie 0,7 proc. kw/kw i 2,9 proc. r/r. Istotne informacje nie napłyną także z kraju, tym samym nie należy oczekiwać wyraźnych zmian. Notowania EUR/PLN zadomowiły się wokół 3,75 zł, a USD/PLN 2,72 zł i dzisiaj wiele się w tej materii nie zmieni. Niemniej jednak obecne poziomy warto będzie wykorzystywać do akumulacji walut za złote, gdyż najbliższe tygodnie mogą przynieść korekcyjną falę osłabienia naszej waluty.

Marek Rogalski
Główny Analityk
First International Traders Dom Maklerski S.A.
www.fitdm.pl

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / FIT: Inwestorzy wyjechali na wakacje