W efekcie zmian wag papierów mogło dojść do wspomnianych gwałtownych zmian cen akcji znajdujących się w jego składzie. Mimo zaskakująco negatywnej końcówki w wykonaniu większości spółek z WIG20 nie można jednak definitywnie zanegować pozytywnych sygnałów wysyłanych przez rynek w trakcie całej sesji. Relatywna siła naszego parkietu utrzymująca się przez całą niemal sesję znalazła odzwierciedlenie w korzystnej statystyce spółek rosnących do tracących na wartości (50% / 36%).
Rynek, a zwłaszcza WIG20, musi jednak te pozytywy potwierdzić, zdecydowanie oddalając się na północ od wciąż blisko znajdującej się strefy wsparcia na poziomie 2600 punktów.
Paweł Kubiak, makler DM BZ WBK