Flexider powalczy o kontrakt

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2012-11-12 00:00

Spółka weszła do katowickiej strefy ekonomicznej. Teraz zdecyduje, czy nowe zlecenie zrealizuje w Polsce.

24 mln zł i 20 miejsc pracy — taką inwestycję obiecuje w Bieruniu koło Tychów Flexider, producent metalowych elementów do układu recyrkulacji spalin. Firma dostała zezwolenie na działalność w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (KSSE).

— Teraz inwestor będzie przekonywać kierownictwo, by projekt ulokować właśnie w Polsce. To druga w ostatnich dniach firma, która dostała zezwolenie, ale nie ma pewności, że z niego skorzysta. Ten system wcale mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, w ten sposób jeszcze dobitniej wykazujemy niezbędność pomocy publicznej — mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE.

W ubiegłym tygodniu szef strefy wydał zezwolenie dla GM, który może zainwestować ponad 300 mln zł, jeśli zdecyduje się na uruchomienie w 2015 r. produkcji Astry 5. Zdaniem Piotra Wojaczka, to kryzys zmienił taktykę firm.

— Jest bardzo mało projektów, firmy ograniczają moce i jest coraz więcej miejsc poza Polską, gdzie można wstawić linie produkcyjne. To oznacza, że musimy być jeszcze bardziej konkurencyjni — twierdzi prezes KSSE.

Przypomnijmy, że ostatnio Nissan zrezygnował ze zlecenia firmie Magna Steyr produkcji Infiniti i dlatego nie wypaliła inwestycja na Żeraniu. Koncern zdecydował się produkować auto w jednym ze swoich europejskich zakładów. Flexider Poland działa w Polsce od kilkunastu lat i produkuje w zakładzie w Tychach. W 2011 r. miał 60,5 mln zł przychodów i 7,9 mln zł zysku netto. W obecnej fabryce nie może się jednak rozwijać — żeby zrealizować nowe zlecenie, musi mieć nową.

Flexider powstał w 1921 r. we Włoszech. Ma zakłady w Polsce, we Włoszech i w Republice Południowej Afryki. Jego produkty są stosowane m.in. w autach marki Audi, Faurecia, Ferrari, Fiat, Seat czy Volkswagen.

Możesz zainteresować się również: