W minionym roku Flixbus Polska działał w kratkę, w rytmie wprowadzanych i zdejmowanych na zmianę obostrzeń administracyjnych, które były pokłosiem pandemii. Po wiosennym lockdownie wrócił na drogi pod koniec maja, jednak sierpień przyniósł kolejne restrykcje i szersza działalność była możliwa dopiero od grudnia. Krótko zresztą, bo trzecia fala pandemii ponownie wyhamowała autobusowych przewoźników.

W efekcie pandemiczny rok przewrócił do góry kołami plany Flixbusa. Szefowie przedsiębiorstwa liczyli początkowo, że jego autobusy (a także należące do firm partnerskich) przejadą w 2020 r. łącznie 76,9 mln km, a skończyło się na 17,8 mln km. Spółka szacuje, że gdyby nie COVID-19, jej działalność przyniosłaby wpływy budżetowe (do kasy państwa oraz samorządów) w wysokości 92,9 mln zł. Konieczność podporządkowania się ograniczeniom i restrykcjom ścięła tę sumę do zaledwie 27,4 mln zł.
Zdaniem Michała Lemana, dyrektora zarządzającego Flixbusem w Polsce, na Ukrainie i w krajach bałtyckich, dziś bardzo trudno przewidywać, jak duży może być tegoroczny przebieg autobusów firmy. Menedżer nie ujawnia też na razie zeszłorocznych wyników finansowych. W 2019 r. przychody przewoźnika wyniosły 168,5 mln zł, zaś strata netto przekroczyła 3,4 mln zł (w poprzednim roku obrachunkowym, który trwał od 21 września 2017 r. do końca 2018 r. sprzedaż spółki wyniosła 58 mln zł, a jej czysty zysk – prawie 0,54 mln zł).
Flixbus bardzo liczy na to, że w tym roku wróci popyt na jego usługi.
- Będziemy nie tylko wskrzeszać stare połączenia, ale także otwierać zupełnie nowe linie, w tym do wielu nowych miast – zapowiada Kamila Zalewska, która odpowiada za rozwój regionalny we Flixbusie Polska.
Docelowo w krajowej siatce połączeń firmy ma się znaleźć w tym roku aż 211 miast. Część z nich łączyć będą regularne linie, inne - sezonowe. Na trasach międzynarodowych w sezonie letnim podróżować będzie można łącznie do 17 europejskich państw (najwięcej połączeń firma planuje z Niemcami, Czechami i Ukrainą).
- Trasy będą uruchamiane stopniowo, począwszy od 20 maja, kiedy ruszy pierwszych 30 połączeń, aż do końca czerwca – mówi Kamila Zalewska.
Sprzedaż biletów rozpoczęto już w środę 12 maja. Firma, chcąc ponownie przyciągnąć pasażerów, wprowadziła promocyjne ceny, które zaczynają się już o 0,99 zł. Do kupienia w promocji jest około 4,5 tys. biletów na krajowe i międzynarodowe połączenia między 20 maja a 18 czerwca.