Głównym wydarzeniem wtorku była publikacja komunikatu po posiedzeniu FOMC. Rynek czekał na decyzję w sprawie dalszego „luzowania ilościowego” polityki pieniężnej. I się doczekał, choć sądząc z reakcji, nie aż takiego jak liczono. Indeksy rynków akcji, które od początku sesji wyraźnie spadały, po wiadomości o zamiarze kupowania obligacji skarbowych przez Fed zaczęły odrabiać straty. Nie odrobiły ich jednak w pełni. Dow Jones, który przed publikacją komunikatu tracił ok. 100 pkt na zamknięciu oddawał 54 pkt. Drożały natomiast obligacje skarbowe. Rentowność benchmarkowych, 10-letnich, spadła do najniższej wartości od 18 miesięcy. Poprawie nastrojów nie służyły także wiadomości z Chin, gdzie spadła dynamika wzrostu importu i cen nieruchomości. Wywołało to natychmiast spekulacje na temat słabnięcia "chińskiej lokomotywy" globalnego wzrostu.
Z 10 głównych segmentów S&P500 spadkiem kończyło sesję 6. Najmocniej
traciły spółki IT (-1,2 proc.), finansowe i materiałowe (po ok. -1,0 proc.).
Obawy wywołane obniżeniem przez Fed oceny perspektyw gospodarki spowodowały, że
największym popytem cieszyły się spółki z segmentów „defensywnych”. Najmocniej
drożały spółki użyteczności publicznej (0,42 proc.), usług telekomunikacyjnych
(0,4 proc.) oraz dostawcy dóbr codziennego użytku i spółki ochrony zdrowia (po
ok. 0,25 proc.). Spadła wartość dwóch na trzech blue chipów wchodzących w skład
średniej Dow Jones. Najmocniej taniał Intel, który według analityków Robert W.
Baird i Barclays ma mieć kiepski trzeci kwartał. Największym popytem wśród blue
chipów cieszyły się koncerny farmaceutyczne Merck i Pfizer.
MD