W ostatnich miesiącach, między innymi przy czynnym udziale filmu fabularnego oraz serialu Netflixu wzrosła znacząco oglądalność Formuły 1 w Stanach Zjednoczonych, gdzie głównym sportem motorowym są wyścigi NASCAR, które pod względem popularności wyprzedza tylko National Football League, czyli futbol amerykański.
Według danych ESPN, w ubiegłym roku wyścigi na platformach ESPN i ABC oglądało średnio 1,1 mln widzów , co stanowi wynik niewiele niższy od rekordu z 2022 r., ale ponad dwukrotnie wyższy niż w 2018 r.
Za wzrostem widowni idą coraz większe pieniądze. Również ze strony najbardziej poważnych inwestorów instytucjonalnych. W akcje Liberty Media, właściciela F1 zainwestował choćby Global Opportunity Fund, który zarządza aktywami o wartości 14,6 mld USD. Fundusz uzasadnia swoje zaangażowanie dobrymi perspektywami podkreślając, że mając ponad 80 proc. przychodów zabezpieczonych w wieloletnich kontraktach, biznes korzysta z „ogromnej widoczności i rozpoznawalności. Dodatkowym atutem jest również rosnąca konkurencję wśród platform streamingowych, która zwiększa wartość praw sportowych.
By dalej popularyzować F1 w USA, kojarzoną do niedawna z elitarnym, eleganckim europejskim sportem motorowym, w Stanach Zjednoczonych w tym sezonie mają odbyć się trzy wyścigi.
Akcje Liberty Media osiągnęły rekordowy poziom na początku tego lutego po 47 proc. zwyżce w 2024 r.
