Formułę działania należy wybierać z rozwagą

J.M.
opublikowano: 2005-11-16 00:00

Jeżeli Poczta Polska ma szybko stać się firmą zdolną skutecznie walczyć na zliberalizowanym rynku, musi jak najszybciej uzyskać dostęp do kapitału, z którego pomocą sfinansuje nowe, niezbędne inwestycje i technologie.

W styczniu 2005 r. kierownictwo Poczty Polskiej zgłosiło gotowość przedsiębiorstwa do komercjalizacji i dalszych przekształceń własnościowych. Poczta Polska miałaby w wyniku tych przemian stać się spółką akcyjną z większościowym udziałem skarbu państwa. Projekt zyskał akceptację sejmowych komisji Infrastruktury i Skarbu. Zmiana statusu prawnego jest pierwszym elementem procesu komercjalizacji.

Co dalej? Upublicznienie, czyli wejście na giełdę, ma zapewnić Poczcie jako spółce akcyjnej przejrzystość działania, czytelność podejmowanych decyzji oraz komunikacji z regulatorem i ustawodawcą. Zdaniem dyrektora generalnego PP Tadeusza Bartkowiaka, właśnie czytelność jest istotna dla ewentualnych inwestorów i partnerów biznesowych. Jako spółka giełdowa Poczta będzie miała możliwości zdobywania pieniędzy na inwestycje z banków, zaciągania kredytów, emitowania papierów dłużnych.

Najważniejsze zadania

Co do konieczności restrukturyzacji Poczty Polskiej w zasadzie nie ma wątpliwości. Dyskusje wywołuje natomiast kwestia formy. Ireneusz Jabłoński, członek zarządu Centrum im. Adama Smitha, uważa, że nie może ona polegać jedynie na zmianie formuły prawnej — przejścia od przedsiębiorstwa użyteczności publicznej do spółki akcyjnej.

— Istotą jest stworzenie modeli operacyjnego i organizacyjnego. Z nich wynikną zmiany linii biznesowej dotyczącej zarządzania zasobami, kadrami itp. W efekcie ma powstać trzeci, biznesowy model. Dopiero taka struktura może służyć do realizacji nowych celów — uważa Jabłoński. Jego zdaniem, nie można powtórzyć błędu poczty niemieckiej, która borykała się właśnie z problemem braku modelu biznesowego. Realizacja przemian kosztowała naszych zachodnich sąsiadów 350 mld marek. Polska nie ma takich środków. Dlatego trzeba znaleźć własne rozwiązanie. To zadanie dla praktyków życia gospodarczego z doświadczeniem w wielkich korporacjach — twierdzi Ireneusz Jabłoński.

Zdaniem Pawła Szałamachy z Instytutu Sobieskiego, choć nie ulega wątpliwości, że restrukturyzacja to działanie potrzebne, trzeba pamiętać, że aby przedsięwzięcie się powiodło, musi działać sprawny zarząd restrukturyzowanej firmy, mający bezpieczne otoczenie polityczne.

— Wyróżniam trzy kluczowe elementy restrukturyzacji Poczty: zmiana formy prawnej, dobra komunikacja na linii zarząd–pracownicy, czyli związki zawodowe oraz sprawny zarząd — mówi Paweł Szałamacha.

Jego zdaniem, zmiana formuły prawnej i przekształcenie Poczty w spółkę akcyjną z większościowym udziałem skarbu państwa to właściwy krok ku zdobywaniu funduszy na restrukturyzację.

Burza mózgów

O najlepszych rozwiązaniach zmiany formuły prawnej dla Poczty Polskiej dyskutowali uczestnicy seminarium „Drogi prywatyzacji operatorów pocztowych w Unii Europejskiej”, które odbyło się w miniony czwartek w Warszawie. Zaproszeni goście zagraniczni przedstawili też swoje opinie na ten temat, dzieląc się przy tym doświadczeniami dotyczącymi przekształceń w przedsiębiorstwach, które reprezentują.

Właściwy proces komercjalizacji rozpocznie się dopiero po zmianie ustawy o prywatyzacji i komercjalizacji przedsiębiorstw. W obecnym kształcie Poczta Polska jest wykluczona z działań w tym zakresie. Karol Krzywicki, dyrektor departamentu rynku pocztowego w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty, potwierdził, że być może zajdzie potrzeba kolejnej nowelizacji w związku z planowaną komercjalizacją. Nie wykluczył też zmian w innych ustawach i rozporządzeniach. One to właśnie miałyby legitymizować cały proces.

Która ścieżka lepsza?

Uczestnicy seminarium, zwłaszcza goście zagraniczni, dostrzegli i docenili fakt, iż kierownictwo Poczty Polskiej przykłada wielką wagę do wyboru najlepszej drogi komercjalizacji. Dyrektor generalny PP Tadeusz Bartkowiak i jego współpracownicy, po dokonaniu szeregu analiz, wytyczyli dwie ścieżki: pierwsza — wiodąca przez uchwalenie specjalnej ustawy lub inna — przez zmianę ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji. Minister infrastruktury jako lepsze wskazał to drugie rozwiązanie. Ale to nie zamknęło jeszcze możliwości dyskusji. I temu właśnie służyło seminarium.

— Jego zorganizowanie bardzo dobrze świadczy o kadrze zarządzającej Pocztą Polską. Zapewnia o stałym poszukiwaniu najlepszego rozwiązania — chwalił Bernard Damiens, przewodniczący PostEurop.

Co więc będzie najlepsze dla Poczty Polskiej?

— Większość poczt europejskich to albo spółki akcyjne pod pełną kontrolą skarbu państwa, czyli — porównując to do polskich warunków — jakby po komercjalizacji, albo spółki notowane na giełdzie i pozostające pod pośrednią kontrolą skarbu państwa. Te drugie są zdecydowanie bardziej prężne i agresywne niż te tylko skomercjalizowane czy też funkcjonujące w takiej formule jak Poczta Polska — przedsiębiorstwa użyteczności publicznej — uważa Leszek Pawłowicz, ekonomista, profesor Uniwersytetu Gdańskiego i dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej, członek Rady Poczty.

Jako model do naśladowania wskazuje on OTP, największy bank węgierski — jego zdaniem — najlepiej sprywatyzowane przedsiębiorstwo w Europie Środkowej. Dziś ma on ponad 80 proc. kapitału zagranicznego pochodzącego głównie z funduszy inwestycyjnych, lecz ciągle jest bankiem narodowym. W dodatku nie ogranicza się do obszaru Węgier, a coraz częściej sięga po rynki międzynarodowe. OTP po  komercjalizacji i stopniowej prywatyzacji nie stracił charakteru narodowego, bo jego akcjonariusze są rozproszeni.

Ta opinia o wyższości rozproszonego akcjonariatu miała wielu zwolenników wśród biorących udział w dyskusji uczestników seminarium. Ale byli tacy, jak na przykład Piotr Łuba, dyrektor doradztwa finansowego PriceWaterhouseCooper, którzy przeciwstawiali jej pogląd, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie dla Poczty inwestora strategicznego (branżowego). Rozproszony akcjonariat (inwestor finansowy) jest bardziej niecierpliwy, zwłaszcza w przypadku złej koniunktury gospodarczej. Tymczasem, według Piotra Łuby, dla inwestora branżowego najczęściej zakup pakietu akcji drugiego przedsiębiorstwa jest związany z długoletnią strategią. Przedsiębiorstwo przejmowane jest jej elementem. To pozwala budować zwrot z inwestycji nie tylko w obszarze firmy czy pakietu zakupionych akcji, ale też w obszarze aktywów, które mają pewne powiązania synergiczne między sobą. W odróżnieniu od inwestora finansowego, liczącego na zadowalający zwrot z inwestycji w krótkim terminie, zazwyczaj 3-5 lat, strategiczny jest skłonny zaakceptować długie oczekiwanie. Wreszcie ostatnia cecha: realizuje swoje zyski przez restrukturyzację i modernizację nabytej spółki.

— Poczta Polska może wiele zyskać, wybierając dobrego inwestora strategicznego. To będzie współwłaściciel, który weźmie odpowiedzialność biznesową za rozwój spółki — podsumował Piotr Łuba.

Jaki scenariusz przekształceń?

Pierwszym etapem musi być komercjalizacja. Może się jednak zdarzyć, że Poczta zostanie skomercjalizowana, a nie zostanie upubliczniona pozostając w formule jednoosobowej spółki skarbu państwa. I wtedy — jak ostrzega prof. Leszek Pawłowicz — niewiele się zmieni. Dlatego, jego zdaniem, ten etap trzeba przejść jak najszybciej, bo takie „zatrzymanie” nie rokuje Poczcie dobrze na zliberalizowanym rynku. Komercjalizacja, czyli etap przejściowy, nie może więc trwać zbyt długo — tylko tyle czasu, ile potrzeba na poukładanie spraw organizacyjnych i wejście na rynek publiczny.

Kierownictwo firmy musi wtedy mieć jasną wizję określającą wszystkie warunki, które trzeba spełnić, by przedsiębiorstwo uczynić dochodowym i konkurencyjnym. Gdy ten warunek zostanie spełniony, przyjdzie pora na drugi etap przekształceń. Na szczęście jest na to jeszcze trochę czasu, choć nie tak wiele, by móc sobie pozwolić na długie rozważanie, która droga upublicznienia jest dla Poczty Polskiej najkorzystniejsza. Bo, jak powiedział jeden z gości seminarium Thomas Baldry, dyrektor departamentu współpracy z zagranicą i poczty przychodzącej Deutsche Bundespost AG, jeśli zabieramy się do dokonywania zmian, równie ważne jak to, w jaki sposób je dokonywać, jest też to, co ma być ich efektem. W kontekście tej wypowiedzi zorganizowanie seminarium i szeroka dyskusja o tym, jak ma wyglądać upublicznienie Poczty Polskiej w obliczu postępującej liberalizacji rynku usług pocztowych w Unii Europejskiej, świadczy o tym, że kierownictwo przedsiębiorstwa z namysłem i metodycznie szuka najlepszego rozwiązania.