FPE poszukuje inwestora

Dominika Malik
opublikowano: 2001-06-04 00:00

FPE poszukuje inwestora

Już wiadomo, że zaplanowany przez Fabrykę Przewodów Energetycznych z Będzina na 2001 r. zysk na poziomie O,8 mln zł nie zostanie osiągnięty. Spółka obawia się nawet straty. Zarząd prowadzi intensywne poszukiwania inwestora strategicznego.

Fabryka Przewodów Energetycznych z Będzina, która jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa, prowadzi poszukiwania inwestora strategicznego.

Sprzedaż spada

Zarząd spółki liczy, że wniesie on do niej kapitał, rynki zbytu i nowe technologie. Znalezienie takiego inwestora może być trudne, bo zapotrzebowanie na produkty firmy nie jest duże.

— Infrastruktura sieci energetycznych nie wymaga obecnie rozwoju i inwestycji — tłumaczy Andrzej Trojanowicz, prezes FPE.

Spółka, która po dwóch latach strat zanotowała zysk, oszacowała, że w 2001 r. jej przychody wzrosną z około 47 mln zł do prawie 56 mln zł i osiągnie zysk wysokości 0,8 mln zł. Jednak spadek sprzedaży jednego z produktów spowodował, że firma obawia się straty.

Obecnie spółka realizuje kontrakt na dostawę 2,5 tys. ton przewodów dla Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Umowa opiewa na kwotę 28-32 mln zł. Rocznie FPE ma sprzedawać PSE do 1 tys. ton, czyli 20-25 proc. rocznej produkcji.

Wobec słabnącego zapotrzebowania na przewody fabryka rozszerzyła produkcję profili miedzianych. Stanowią one obecnie połowę produkcji spółki.

— Około 50 proc. profili sprzedajemy do Słowenii. Mamy podpisany tam stały kontrakt na sprzedaż 700-800 ton rocznie. Za pośrednictwem tego kontrahenta profile trafiają m.in. na amerykański rynek motoryzacyjny — mówi Andrzej Trojanowicz.

Eksport stanowi ponad 30 proc. ogólnej sprzedaży. W tej chwili przynosi on nieznaczne straty.

Restrukturyzacja

Obecna sytuacja firmy sprawia, że zarząd chce rozpocząć drugi etap restrukturyzacji.

Pierwszy etap miał miejsce na przełomie 1999 r. i 2000 r. Firma zwolniła wówczas około 100 osób. Obecnie w fabryce zatrudnionych jest ponad 200 pracowników.

Hale produkcyjne i magazyny składowe zajmują powierzchnię ponad 3 ha. Zdaniem Andrzeja Trojanowicza, około 20 proc. terenu jest niezagospodarowane.