France Telecom przygotowuje emisję praw do akcji

opublikowano: 2002-09-12 13:23

LONDYN/PARYŻ (Reuters) - France Telecom przygotowuje się do emisji praw do akcji o wartości do 15 miliardów euro. W czwartek władze desperacko potrzebującego gotówki telekomu zbierają się w tej sprawie na decydującym posiedzeniu.

Akcje grupy spadły od marca 2000 o 94 procent i inwestorzy domagają się strategicznych zmian, a także decyzji personalnych. Zagrożone są posady prezesa Michela Bona i dyrektora finansowego Jean-Louisa Vinciguerry.

Posiedzenie władz spółki, której zadłużenie spowodowane akwizycjami sięga 70 miliardów euro, ma się rozpocząć o godzinie 17.30 czasu polskiego. Dyskutowana na nim będzie także kwestia niemieckiej spółki FT - operatora MobilCom.

Financial Times podał, że jeżeli rada nadzorcza zaakceptuje emisję praw do akcji, to prezentacje dla inwestorów rozpoczną sie już w piątek. Gazeta przewiduje również, że Bon, który jest przeciwny podniesieniu kapitału, odejdzie ze stanowiska.

Francuski rząd obejmie prawdopodobnie przewidzianą dla niego cześć emisji, tak by utrzymać w narodowym telekomie 55,5-procenty udział. Subemitentami emisji jest siedem wiodących banków inwestycyjnych z Europy i USA.

Według przedstawicieli niemieckiego rządu prowadzone są rozmowy z MobilComem, ponieważ istnieje obawa, że France Telecom zdecyduje się wycofać z niemieckiej spółki.

Rząd kanclerza Gerharda Schrodera nie chce by doszło do bankructwa drugiego co do wielkości operatora telefonii komórkowej w Niemczech tuż przed wyborami 22 września.

Akcje France Telecom spadły w czwartek o prawie cztery procent, ponieważ inwestorzy obawiają się kolejnej emisji praw do akcji w europejskim sektorze telekomunikacyjnym. Ostatnio przeprowadziły ją BT Group, KPN Telecom, Sonera oraz szwedzki producent sprzętu telekomunikacyjnego - Ericcson.

"Poprzemy emisję praw do akcji" - powiedział przedstawiciel londyńskiej firmy zarządzającej funduszami, której pakiet akcji France Telecom skurczył się do około 5,4 miliona dolarów.

"Firma nie ma wyjścia. Jeżeli nic nie zrobią to zbankrutują, jednak musi też dojść do pewnych zmian w zarządzie" - dodał.

BON VOYAGE

Według domu maklerskiego Nomura przy obecnej cenie akcji France Telecom będzie musiał zaoferować prawo do pięciu za każde cztery akcje by uzyskać 15 miliardów euro.

"Nawet jeżeli taka emisja się powiedzie to France Telecom będzie miał nadal dług rzędu 55-60 miliardów euro. Naszym zdaniem to kolejny argument za wyjście FT z inwestycji w MobilCom" - powiedział analityk Chris Alliott.

Rating obligacji France Telecom jest obecnie tylko o jedno oczko wyższy od poziomu spekulacyjnego. Przejęcie MobilCom mogłoby tylko skomplikować kondycję finansową FT, ponieważ niemiecki operator ma kilka miliardów euro długu.

Zdaniem francuskiej prasy France Telecom wykorzysta publikację wyników w piątek by ogłosić dymisję prezesa Michela Bona.

Jeżeli tak się stanie to dołączy on do grona szefów spółek technologicznych, które tak jak FT przeinwestowały w czasach hossy. Pracę stracili między innymi prezes Vivendi Universal Jean-Marie Messier, BT Group - Peter Bonfield i Deutsche Telekom - Ron Sommer.

Na następcę Bona typuje się Nicolasa Dufourcq - obecnego prezesa internetowego providera Wanadoo. Pod uwagę brani są również podobno prezesi Airbusa, Thomson Multimedia oraz Renault.

Następcę Bona czeka niełatwe zadanie. Agencje ratingowe są coraz bardziej zaniepokojeni kondycją finansową France Telecom, który tylko w przyszłym roku musi zrefinansować zadłużenie o wartości 15 miliardów euro.

CENA ZA NIEMIECKĄ DYPLOMACJĘ

Podczas czwartkowego posiedzenia szefowie France Telecom będą musieli rozwiązać jeszcze jedną sprawę: sporu z MobilCom. Pakiet 28,5 procent akcji spółki posiada komórkowy operator FT, Orange.

France Telecom zawarł wstępne porozumienie z bankami-wierzycielami MobilCom, w ramach którego zobowiązał się zaoferować obligacje zamienne na akcje Orange w zamian za zadłużenie o wartości 4,7 miliarda euro.

Decydując się na wykupienie pozostałych akcji MobilCom, FT będzie musiał zapłacić 300-500 milionów euro, głównie największemu akcjonariuszowi spółki i jej byłemu szefowi, Gerhardowi Schmidtowi.

Schmidt uważa, że w ramach zawartej z jego spółką umowy, France Telecom zobowiązał się finansować działalność operatora i grozi pozwem sądowym, jeżeli FT zdecyduje się opuścić swój przyczółek na niemieckim rynku telekomunikacyjnym.

Zdaniem ekspertów na taki właśnie scenariusz zdecyduje się francuski operator. Przestrzegają jednak, że wycofanie się z inwestycji w MobilCom, które zapewne zakończy się dla tej spółki bankructwem, może poważnie skomplikować stosunki dyplomatyczne na linii Paryż-Berlin przed nadchodzącymi wyborami w Niemczech.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))