W nocy ze środy na czwartek, czternastej nocy zamieszek we Francji, zatrzymano 169 osób. Spłonęły 482 samochody - podała w czwartek rano agencja France Presse. Zdaniem francuskiej policji, liczby te świadczą o spadku intensywności zamieszek.
Według służb porządkowych, najspokojniej było w okolicach Paryża, którego przedmieścia były w ciągu ostatnich dwóch tygodni sceną zaciętych walk między młodymi ludźmi z rodzin imigranckich a policją.
Na przedmieściach Tuluzy, gdzie władze nie zdecydowały się na wprowadzenie godziny policyjnej, doszło do ulicznych walk z policją i podpaleń samochodów. Gang nastolatków skierował płonący samochód w budynek szkoły podstawowej, demolując wejście do budynku. Niespokojne okolice patroluje tam ok. 350 funkcjonariuszy.
W Lyonie ataki na dwie stacje transformatorowe spowodowały brak prądu w wielu dzielnicach miasta.