
Wstępne prognozy omawiane w raporcie Entsoe wskazują, że Europa mierzyć się będzie z najpoważniejszym od dziesięcioleci kryzysem energetycznym, jest on jednak w pewnym sensie do opanowania, jeśli zostaną podjęte stosowne, nierzadko już wcześniej zadeklarowane, działania.
Sytuacja tej zimy jest krytyczna, ale możliwa do opanowania dzięki środkom operacyjnym – twierdzi Entsoe, która ocenia, że sieć w regionie będzie najbardziej obciążona w styczniu i lutym, ale Francja i Irlandia mogą zauważyć problemy już wcześniej.
Organizacja podkreśla, że na wojnę na Ukrainie, która wywołała problem z dostawami surowców energetycznych (głównie gazu) nakładają się kłopoty poszczególnych państw z produkcja energii, w tym prądu. Jak choćby we Francji, która utraciła m.in. na skutek niezaplanowanych i przedłużających się remontów, sporo mocy generowanej przez elektrownie jądrowe. Podobne problemy ma Szwecja i Finlandia. Dodatkowo, jeśli zima okaże się sucha, kraje z Półwyspu Skandynawskiego mogą mieć problem z funkcjonowaniem elektrowni wodnych, które mają bardzo duży udział w produkcji prądu.
Już wcześniej irlandzki operator sieciowy Eirgrid informował, że obecne moce są całkowicie niewystarczające, a nowe projekty dotyczące zwiększenia przepustowości w najbliższych latach zostały opóźnione lub całkowicie porzucone.
