Francja może więcej

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 13-06-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Socjaliści wraz z koalicjantami zdobyli aż 46,8 proc. głosów w odbywających się w minioną niedzielę wyborach parlamentarnych we Francji. Druga pod względem poparcia partia Ruchu Ludowego otrzymała 34,1 proc. głosów. Nowo wybrany prezydent Francois Hollande ponownie otrzymał silny mandat, aby sprzeciwić się niemieckiej polityce zaciskania pasa w Europie. Rezultaty wyborów we Francji są o tyle istotne, że pierwszy raz od 20 lat ugrupowanie z lewej strony mapy politycznej posiadałoby zarówno większość parlamentarną, jak i prezydenturę. To, co może przełożyć się na rynki finansowe, to fakt, że wysokie poparcie polityczne dla Hollande’a pozwoli mu zająć bardziej wyraźne stanowisko wobec Niemiec. Nieoficjalnie mówi się o konflikcie na linii Paryż-Niemcy o wizję Europy, a nowo wybrany prezydent najprawdopodobniej będzie starał się zmniejszać obostrzenia fiskalne w czasach kryzysu.

Oczekiwać można, że strona francuska będzie starała się przeforsować swoisty „pakiet wzrostu” dla Europy w zamian za poparcie programu konsolidacji fiskalnej dla państw strefy euro. Jest to o tyle istotne, że w przyszłym miesiącu w parlamencie francuskim odbędzie się debata nad tamtejszym planem budżetowym, a aby zmieścić się w teoretycznym deficycie rzędu 3 proc. w relacji do PKB, wymagane będzie zamrożenie części wydatków. Hollande już wcześniej obiecywał, że Francja pomimo zagrożenia utratą ratingu na poziomie potrójnego A nie pójdzie drogą drastycznych cięć, jak to było w przypadku Grecji. Najprawdopodobniej dojdzie do częściowego cofnięcia reform rynku pracy przeprowadzonych przez Sarkozy’ego oraz podwyższenia podatków obciążających najbogatszych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu