Francja: nie ma alternatywy dla obecnej polityki migracyjnej

DI, PAP
opublikowano: 06-02-2016, 08:45

Europa, a wraz z nią Francja, znalazła się w sytuacji bez wyjścia i jest zmuszona do kontynuacji dotychczasowej polityki migracyjnej – twierdzi Catherine Wihtol de Wenden z Centrum Badań Międzynarodowych (CERI) przy Instytucie Studiów Politycznych w Paryżu.

"Przez ostatnie 30 lat Europa prowadziła taką politykę migracyjną, która uniemożliwia dziś jej racjonalizację. Wprowadzenie restrykcji czy ograniczeń niczego nie zmieni" – dodaje.

W porównaniu z 1975 rokiem liczba migrantów na świecie potroiła się. "Ludzie emigrują nie tylko dlatego, że ich kraje przeżywają kryzysy polityczne czy trudności gospodarcze. "Mamy do czynienia z gruntownymi zmianami w sferze zachowań społecznych i postaw ekonomicznych. Migracja jest postrzegana jako sposób na skuteczną poprawę sytuacji życiowej" – zauważa. "Jeszcze 30-40 lat temu tego rodzaju podejście nie było tak rozpowszechnione" – ocenia Catherine de Wenden.

Całkowita liczba imigrantów we Francji szacowana jest na 7 mln. Większość z nich posiada obywatelstwo francuskie, a osób o prawnym statusie cudzoziemca, czyli nie będących obywatelami, jest 3,7 mln. Ocenia się, że średnio o przyznanie azylu we Francji ubiega się co roku 60 tys. ludzi.

Francja zareagowała na kryzys migracyjny w Europie przyjęciem 29 lipca ub.r. ustawy, która zmieniła zasady przyznawania azylu – przypomina Catherine de Wenden. Wprowadza on przyspieszoną procedurę rozpatrywania wniosków złożonych przez osoby przybywające z Syrii (maksymalny okres oczekiwania wynosi 3 tygodnie, w pozostałych przypadkach 5 tygodni; wcześniej – 3 miesiące) oraz procedurę odwoławczą w wypadku odmowy. Trzecią ważną innowacją, jaką przyniosła ta ustawa jest włączenie do działań organizacji pozarządowych – tzw. stowarzyszeń ds. uchodźców.

"W przypadku Syryjczyków obowiązuje obecnie zasada +prima facie+ (na pierwszy rzut oka), co oznacza, że jeśli istnieją jakiekolwiek przesłanki przemawiające za udzieleniem zgody, azyl jest przyznawany" – podkreśla ekspert.

Zgodnie z ustawą osoba ubiegająca się o azyl powinna przejść procedurę rejestracji w jednym ze stowarzyszeń ds. uchodźców, które ma obowiązek wypełnić ankietę personalną i skierować wniosek o przyznanie azylu do Francuskiego Biura Ochrony Uchodźców i Bezpaństwowców (OFPRA). W przypadku odmowy niedoszły azylant może złożyć odwołanie rozpatrywane później przez sąd. Ostateczna decyzja powinna być wydana w ciągu 12 miesięcy.

Osoby starające się o azyl objęte są pomocą państwa. Nie mają prawa do podejmowania pracy. Większość z nich przebywa w ośrodkach dla ubiegających się o azyl.

W 2015 r. Francja przyjęła 79 tys. osób wnioskujących o azyl. Wzrost tej liczby został spowodowany napływem uchodźców z Syrii oraz Iraku.

W ramach tzw. mechanizmu relokacyjnego, wprowadzonego przez Komisję Europejską, Francja zgłosiła też gotowość przyjęcia w ciągu dwóch lat 30 tys. uchodźców przebywających obecnie w Grecji, we Włoszech i na Węgrzech.

Zdaniem ekspertki obowiązujący w Unii Europejskiej "system Dublin II" powinien być lepiej dopasowany do rzeczywistości. Zasada "one shop-one stop" oznaczająca, że wnioski o azyl powinny być składane i przyjmowane w pierwszym kraju UE, do którego zawitał uchodźca, okazał się niezwykle trudny do zastosowania w praktyce. Kraje takie jak Grecja czy Włochy są nadmiernie obciążone. Konieczna jest relokacja.

Osób, które nie spełniają kryteriów, nie można z kolei odesłać do krajów pochodzenia, gdzie toczą się wojny, ponieważ "obowiązuje klauzula +non-refoulement+ zakazująca deportacji osób, którym grożą prześladowania lub utrata życia" – podkreśla. "W tych przypadkach, gdzie zasada ta nie wchodzi w grę, np. jeśli chodzi o mieszkańców Kosowa uznanego przez Komisję Europejską za +kraj bezpieczny+, deportacje są rzadkością i można je policzyć na palcach jednej ręki, ze względu na koszty. Pozostaje więc nakłanianie tych osób do opuszczenia kraju" – dodaje Catherine de Wenden.

Jak twierdzi, jednym ze sposobów uregulowania sytuacji imigrantów przybywających do Francji w ostatnim okresie mogłaby być rewizja przyjętej w 2011 roku ustawy o "preferowanej imigracji" i częściowe otwarcie rynku pracy np. dla przybyszów z Afryki, którzy chcąc pozostać we Francji decydują się na ubieganie o azyl. "Te osoby mają niewielkie szanse na uzyskanie statusu azylanta, bo trudno to uzasadnić, jeśli w ich kraju nie toczy się wojna. Natomiast ich sytuację można by poprawić zezwalając na pracę w tych segmentach, gdzie brakuje rąk do pracy" – podsumowuje.

Catherine Wihtol de Wenden współpracuje jako ekspert z Komisją Europejską, Radą Europy, OECD oraz z urzędem Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców. Od 2002 roku stoi na czele komitetu badań nad migracją "Migrations" w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Socjologicznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu