— Francja to raj podatkowy. Gdybym był przedsiębiorcą, który chce przekazać swój biznes, zapłaciłbym 23 proc. od zysków kapitałowych, gdybym trzymał spółkę przez więcej niż osiem lat, a tylko 5-7 proc., jeśli przekazałbym ją dzieciom — powiedział Xavier Niel.
Jego zdaniem, we Francji znacznie łatwiej „wyciąć sobie niszę” niż w USA, a w niewielu miejscach na świecie łatwiej zacząć biznes niż we Francji.
— Pod względem przedsiębiorczości Francja to numer jeden na świecie. Założenie spółki zajmuje siedem dni, tymczasem średnia dla państw G20 to 22 dni — stwierdził miliarder.
